Miesiąc: czerwiec 2009

Kici Kici / Walcz!

Tępe bóle głowy zagłuszam kolejnymi kawami, rozmowy mi się nie kleją, chmury są fotogeniczne i Wioleta opowiada o swoim romansie z Tym Murzynem.
(Nie zaprzeczam.)
Chcąc zmienić Formę Całości staczam się w te świetliki w ciemności wypatrując Twarzy, co mają uśmiechać, potem następuje wyrwanie i rozmawiam z ludźmi o dupie-marynie w przyciasnej sukience w kwiaty, bo lato przecież. Pan Monroe uzależnia, nie tyle słowem co historią nim napisaną. Zeszyty w kratkę zapełniam niebieskiem długopisem tuż po otworzeniu oczu, ucząc się pamięci w pochmurne poranki. Nie ma sensu, jest splot czerwonych szminek, dziewczyn, włosów i kotów z długimi ogonami. Jest Chaos, podskórnie toczący krew w zakamarki ciała.

No i co ?

Jest nieludzko, nieetycznie, niespokojnie i wulgarnie. Otrząśnij się, po prostu. Wymotaj się z omotania czy coś, kup nowy samochód abo kilka pierścionków, może duzy dom? Do kurwy nędzy …

Karolina

Zmienić rzeczywistość.
Zmienić punkty odniesienia, współrzędne uśmiechu rozlewającego się na twarzy w najmniej odpowiednim momencie i zmienić zakres tonalny na rzeczach mniej przyjemnych, niechcianych i tak dalej.
Śni mi się zdrada, prześladują mnie chmury i jestem negatywnie roztrzepany.

Bo to jest tak …

(Przyklejam się do sufitu.)

To ta muzyka, myślę. Natycha swoistym zapachem placków ziemniaczanych wydłubanych ręcznie z pola, jeszcze przed usmażeniem. Staczam się brudnie, ciemność mi nie służy – tarmoszę się brzydko o pierwszej w nocy, deptając martwy chodnik. „Najbardziej nie lubię kiedy chmury są z mebli” – powiedziałaś.
Nieznane sfery moich półkul roztaczają aurę magiotajmniczości towarzyszącej zawsze powrotom do kolokwializmów.