Miesiąc: kwiecień 2011

Zadziwiająco dużo rzeczy, dzieje się

Czasami żałuję, że w dobie tak mało godzin – ale tylko czasami 🙂

(…)Czasami się staczam. Myślowo.
Umiejętnie drążąc dziurę w brzuchu i równie umiejętnie oszukując się, że potrafię więcej niż w rzeczywistości.
Staczanie się jest umiarkowanie łatwe, wystarczy nie pomalować ust przez jeden dzień, paznokci, nie umyć twarzy.
Wystarczy krzywy uśmiech rzucony w stronę nieba, fałszywie napoczęty dzień w kawałkach rozwalający się pod wpływem tego uśmiechu. I staczam się tak łatwo, że aż radośnie.
Łatwiej wszystko robić nieświadomie przecież – zdaję sobie sprawę, że nie tak ma być, i że nie o to mi chodzi.
Tak naprawdę.

Uspokaja mnie krzyk, dzisiaj. Serce, słowa, łzy i wszystko inne, którym się przykrywam.

Piguła z Gdyni

O Pigule z Gdyni krążą internetowe legendy, sposób w jaki jest odbierana przez większość ludzi utwierdził mnie w przekonaniu, że ma więcej przeciwników, niż zwolenników. Myślę, że sama Piguła zdaje sobie sprawę z tego faktu.
Nazywana dziwką, głupią szmatą, popierdoleńcem i pochodnymi, które układają się w potok mało przyjaźnie brzmiących słów – wytrwale trwa w swoim postanowieniu bycia sławną.
Zaproponowałem spontaniczne zdjęcia – bo niby dlaczego nie?
Należę do ludzi, którzy nie mają w zwyczaju oceniania drugiego człowieka, przez pryzmat (w tym wypadku) kilkuminutowych filmików obejrzanych w sieci. Dlaczego? W samej fotografii umiem „oszukać”, pokazać coś w taki sposób, w jaki chcę żebyście Wy to zobaczyli i pokazuję też tylko tyle, ile sam chcę pokazać. I tak jest mniej więcej z Pigułą. To ona wytycza granice.
Skoro lubi to, co robi – to dlaczego miałby jej ktoś tego zabronić?
Przyznaję, miałem wielkie obawy przed tymi zdjęciami – tak naprawdę nie wiedziałem czego się spodziewać.
Piguła okazała się zjawiskowym stworzeniem, kreatywnym i bardzo innym niż na wszystkich filmach, które zdąrzyłem obejrzeć przed spotkaniem. Szczera i wiecznie uśmiechnięta. I uwaga, nie jest głupia!
Wizerunek, który sukcesywnie sobie stwarza, odkrywa tylko jak bardzo kulejąca jest polska tolerancja.
Przepraszam! Brak polskiej tolerancji.
Mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że Piguła to dziewczyna z ogromnym dystansem do samej siebie, śmiejąca się razem z internetowym światkiem, który ją otacza, ze wszystkiego co zrobi. Bardzo świadomie manipuluje tym wszystkim. Myślę, że to działa na zasadzie : Ty się śmiej plebsie, ja i tak wiem swoje.

Na zdjęciach gościnnie występuje Stefan – dobry przyjaciel Piguły.
Piguła, pozdrawiam! 🙂

/Za skrajne stylizacje i makijaż odpowiada Piguła.
Zdjęcia w starym Sanatorium Zdrowotnym, wszelkie rekwizyty znalezione na miejscu (oprócz pączka, oczywiście :)).

Ania

/Ania była troszkę spięta 😉

Śpiewa Natalia.
Śpiewa za sprawą Eweliny, która przypomniała mi (nieświadoma) co wieczorne przesiadywanie na czwartym piętrze klatki schodowej w Gdańsku i analizowanie wszelkich emocji, które pozostawiała wtedy Natalia.
Wtedy to Damian analizował zawzięcie razem ze mną – i czasem pojawiali się Ci z piętra niżej i wtedy już wszysycy, bo w kupie było raźniej. Zawsze staraliśmy się być cicho, bo spotkania miały miejsce koło dwudziestej.
Nie lubię okresu z Gdańska, kojarzy mi się z monstrualnie grubym Krystianem wystającym wiecznie przez okno i wychodzącym z mieszkania niezwykle rzadko, a jeśli już to z pomocą kul, bo sam nie był w stanie utrzymać swojego ciała na nogach. Krystian zmarł kilka lat temu, z resztą nie ważne.
Te spotkania na chłodnych, betonowych schodach były jedyną pozytywną rzeczą wtedy.