Miesiąc: Lipiec 2011

Kubek mleka

Betonowe plastry łatają panowie w żarówiastych kamizelkach, spoceni.
Spaceruję więc w stronę przystanku, spaceruję cmentarzem wojskowym, na środku którego anioł kamienny na mnie kamiennym wyrazem twarzy (oczu) patrzy. Można tak? Milczymy oboje, zasłuchani w szumy.
W autobusie czuję się jak ziemniaki. Kierowca jedzie uśmiechnięty.
Wieczorem ulubionej Osiedlowej Pijaczce zostawiam drobne pieniądze na czerowne wino i papierosy.
Ulubiona Osiedlowa Pijaczka zawsze umalowana szminką w najmniej odpowiednim miejscu (i kolorze) siedzi na ławeczce nieopodal sklepu i krzyczy „skurwysyny!”

(…)Lubię wieczory. Wypijam mleko, kawę, herbatę i wciągam kreskę.
Wyobrażam sobie, kreślę, podkreślam. Mam duże oczy.
Mam wrażenie, że umrę za jakiś czas. Albo pojutrze.

Melatonina

Nieprawda jest kojąca.
W nocy wstaje i pytam wszystkich wokół, czy to była na pewno trójka dzieci, zjadam banany z lodówki i siedzę potem przez chwilę na brzegu łóżka kontemplując swoją lewą dłoń.
I wracam tuż przed wubuchem swojej głowy, mnie świadomy, z podrapanymi plecami.
Dziwna dziewczyna dostaje mandat w naszym autobusie, patrząc na Nią – czuję się jakbym pił herbatę w przeciągu.
Dziwna Dziewczyna równie Dziwnie Mówi.

Siedzi we mnie niesamowity spokój. I brak uśmiechu. I dużo bieli. I pianista bez rąk.

Pośpiechy

Uczucie niesamowitości następuje tuż po tym, jak Sylwia zaczyna śpiewać. Panuje Chaos.

Dziwną Dziewczynę widzę codziennie w autobusie, ma niebieskie oczy.
Dziwna Dziewczyna często patrzy w lustro, jakby oczekiwała, że znajdzie tam kogoś innego niż tylko siebie.
Strach, który jej towarzyszy pozwala mi snuć historię ubraną w zielony pokój, drewniane krzesło i nożyczki.
Staram się wpatrywać w Nią tak długo, aż na mnie spojrzy – uśmiecham się, a Dziwna Dziewczyna nerwowo odwraca wzrok, potem wraca i udając, że wcale na mnie nie patrzy, szuka czegoś w torebce.
Czasami czyta książkę i też się uśmiecha. Do sufitu, albo do lustra właśnie.
Bywa, że towarzyszy jej Dziwny Chłopak, milczący i nieobecny. Trzymają się za ręce, i Dziwna Dziewczyna wodzi wtedy zlęknionym spojrzeniem po autobusie, jakby bała się, że ktoś ją potępia za tego Dziwnego Chłopaka.
Sam nie wiem.
Jest niesamowicie ciekawa.
Jestem pewny, że kiedyś Ją sfotografuję.