Miesiąc: październik 2013

Wizyta w szpitalu

untitled-7515

untitled-7723

Dawno nie byłem w takim budynku – w takim gdzie moja wyobraźnia wybuchłaby niepowstrzymanie i gdzie w każdym odwiedzonym pokoju widziałbym historię człowieka. Rozumiesz?
Siostra Krystyna siedzi w okienku, siedzi przyodziana w biały fartuch i kremową spinkę na głowie poprawia pomarszczonymi dłoniami. Poprawia tak, żeby długie włosy siwizną oszronione nie wpadały do kubka świeżo zaparzonej kawy. Kubek przyniosła prywatnie, bo w szklankach pić kawy nie lubi. Z resztą ja też.
No więc Krystyna ma dziś taki lejzi dej – wyciąga panoramiczne i nakurwia niebieskim długopisem w te krateczki malutkie, zgadując te hasła skomplikowane i w między czasie zastanawiając się, czy jej zmienniczka przyjdzie na czas do pracy. Bo trzeba karty pacjentów uzupełnić czy coś jeszcze. I wargę przygryza.
Korytarzem przechadzają się leniwe staruszki z numerkami do lekarza od rejestracji i z fioletowymi płukankami na włosach – jedna ma dziś kontrolę u pana doktora i założyła nową bieliznę, żeby wstydu nie było. Druga kurczowo trzyma się przyściennej poręczy, bo dosyć ciężko idzie się jej w nowych butach, które obcierają. Trzecia jest otępiała, bezkrytyczna co do swojego stanu pomroczności jasnociemnej i przyszła ze skierowaniem wykąpać się w terapeutycznym basenie, który w latach swojej świetności mieścił całe stada takich staruszek, jak ona …
Niesie mnie wyobraźnia, oj niesie 😉

untitled-7504

untitled-7507

untitled-7528

untitled-7531

untitled-7856

untitled-7537

untitled-7519

untitled-7524

untitled-7869

untitled-7872

untitled-7541

untitled-7548

untitled-7542

untitled-7545

untitled-7557

untitled-7563

untitled-7564

untitled-7566

untitled-7567

untitled-7568

untitled-7574

untitled-7585

untitled-7587

untitled-7589

untitled-7592

untitled-7593

untitled-7595

untitled-7600

untitled-7601

untitled-7612

untitled-7614

untitled-7616

untitled-7625

untitled-7628

untitled-7629

untitled-7631

untitled-7640

untitled-7643

untitled-7648

untitled-7652

untitled-7658

untitled-7659

untitled-7660

untitled-7661

untitled-7663

untitled-7671

untitled-7672

untitled-7677

untitled-7682

untitled-7692

untitled-7694

untitled-7696

untitled-7699

untitled-7702

untitled-7708

untitled-7709

untitled-7711

untitled-7712

untitled-7718

untitled-7721

untitled-7724

untitled-7727

untitled-7750

untitled-7754

untitled-7760

untitled-7764

untitled-7794

untitled-7795

untitled-7810

untitled-7815

untitled-7821

untitled-7825

untitled-7827

untitled-7829

untitled-7832

untitled-7836

untitled-7877

untitled-7880

untitled-7883

untitled-7890

untitled-7910

W środku absolutny wypas – z koleżanką Suską, zwaną też od biedy Grażyną lub Bożeną, przechodzimy chwile kryzysowe kiedy drzwi nam się same zamykają, albo zza rogu wyskakuje niespodziewanie kot. Wspomnieć muszę, że wejście do szpitala łatwe nie jest -po bliskim spotkaniu z pewną blachą cierpią nasze genitalia 😉 Ja na owej blasze stłukłem kilka jajek, a koleżanka Suska, już nigdy nie wysika się sama 😉 😀
Dużo zdjęć, ale co ja sobie będę żałował? Enyoj!

untitled-7517

Plener ślubny Basi i Romka

untitled-5859

Tak właśnie.
Były szaleństwa na przefantastycznym tczewskim moście, gdzie tłum rowerzystów prawie mi młodych rozjechał.
Były szaleństwa na zamku w Gniewie, gdzie na krużgankach troszkę nas wypiździło (że tak się wyrażę).
Był Hardcore Still Alive w okolicach zamku, dobry obiad i ładne światło.
Były szaleństwa przed domem młodych (jeszcze przed remontem jak widać :P).
Ale najfajniejsze szaleństwa zaczęły się po ciemku przy suto zastawionym stole, gdzie wszechobecna wilgoć sprawiała, że statyw od lampy mogłem potem wyciskać z wody 😉 Czy jakoś tak.
Bardzo miło będę wspominał ten dzień 🙂

untitled-5898

untitled-5905

untitled-5953

untitled-9505

untitled-9545

untitled-9570

untitled-9591

untitled-6051

untitled-6003

untitled-6012

untitled-6016

untitled-5997

untitled-9617

untitled-6077

untitled-6139

untitled-6154

untitled-9629

untitled-9645

untitled-9651

untitled-9692

untitled-9705

untitled-6174

untitled-6216

untitled-6277

untitled-6229

untitled-6329

untitled-6333

untitled-6367

untitled-6365

untitled-6375

untitled-6379

untitled-6384

untitled-6391

untitled-6410

untitled-9830

untitled-9747

untitled-9764

untitled-9810

I mały bonus 😉

untitled-6353

Ślub Basi i Romka

untitled-4988

Moi wariaci – absolutnie!
Z radością informuję, że rzeczona wariatka Barbara oraz rzeczony wariat Roman dołączyli do drużyny pierścienia i bujać się będą z tym sympatycznym stanem, mam nadzieję, do końca życia.
Kilka zdjęć z tego dnia – równie wariackiego, jak oni sami 😉

untitled-6300

untitled-6304

untitled-4837

untitled-4845

untitled-4866

untitled-4878

untitled-4907

untitled-4929

untitled-6308

untitled-4951

untitled-4953

untitled-4945

untitled-6454

untitled-5013

untitled-5018

untitled-5020

untitled-5103

untitled-5108

untitled-5113

untitled-5130

untitled-6433

untitled-6459

untitled-6452

untitled-6475

untitled-6341

untitled-5040

untitled-5056

untitled-5060

untitled-5084

untitled-5091

untitled-5094

untitled-6355

untitled-6407

untitled-6525

untitled-6552

untitled-6561

untitled-5201

untitled-6641

untitled-6654

untitled-6663

untitled-5157

untitled-6713

untitled-6745

untitled-6763

untitled-6770

untitled-6803

untitled-6824

untitled-6849

untitled-6899

untitled-6917

untitled-6951

untitled-6961

untitled-6983

untitled-7022

untitled-7093

untitled-7110

I mała zapowiedź pleneru ślubnego, który już niebawem ujrzy światło dzienne 🙂

untitled-6229

untitled-9750

Pozdrawiam!!!