Gdynia po południu…

_DSC4847 kopia

Dużo chodzisz.
Dużo chodzenia wspomaga złożone procesy myślowe – nawet jeśli wiatr smaga po pysku wyjątkowo mocno, nie masz za bardzo gdzie schować dłoni, a termos z czerwoną herbatą zostawiłeś przypadkiem na blacie kuchennym.
Dużo myślisz… Nie popadasz w żadne paranoicznie matematyczne analizy swojego życia, życia swoich przyjaciół czy rodziny – sam proces myślowy działa bardziej na zasadzie słów kluczowych. Wymieszanych w sposób zrozumiały tylko dla Ciebie. Jabłoń, krzesło, twarz, strych, bocian, niebo, droga, uśmiech, owoce, duży stół, wiatr, morze, uśmiech, uśmiech, rak, papierosy… W którymś momencie masz wrażenie, że mógłbyś usiąść na brzegu klifu, podciągnąć rękawy i pieprzyć się z tymi słowami. Chociaż to i tak niczego by pewnie nie ułatwiło, bo to dzień gdzie wyjątkowo ciężko Ci pogodzić ze sobą pewne myśli wynikające z innych i wypełzające jakoś na przód całego tego syfu, który rozgrywa się przed Twoimi oczami, i który dosłownie przed chwilą wydawał się do ogarnięcia. Zatem przyspieszasz, łapiesz więcej powietrza i pod kolejną górę nadmorskiego lasu idziesz mocniej, żeby wychodzić z siebie całą tą niesprawiedliwość świata.

Miał być tylko intensywny spacer po lesie, bo ostatnio mam w sobie tyle energii, że mógłbym ją na allegro wystawiać w promocyjnej cenie. Nawet nie wiem kiedy spontanicznie wypełzłem z lasu na plażę i wydobyłem aparat z plecaka uświadamiając sobie jednocześnie, iż dawno nie fotografowałem morza. Ot tak…

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (1)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (3)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (5)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (4)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (7)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (9)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (8)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (10)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (11)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (12)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (13)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (15)

MorzeBaltyckiePIOTROGRAFIACOM (14)

Z informacji technicznych, przeplecionych umiejętnie bezpłatnym lokowaniem produktu:
Z czystym sumieniem mogę polecić przeciwdeszczowe ochraniacze na spodnie, nie tylko rowerzystom – w którymś momencie (a nawet kilku momentach!) uparcie leząc plażą w stronę Orłowa (gdzie szalejące fale zabrały praktycznie każdy suchy kawałek plaży) znalazłem się w wodzie do połowy uda i termoaktywa, które dzielnie chroniły moje południowe części ciała w dalszym ciągu były suche proszę państwa!!! Także proszę kupować, kupować…