A ja grzebię sobie w odmętach dysków twardych

Przez niejasności wypowiedzi, gdzieś pomiędzy tym wszystkim, bawimy się w dobrych ludzi. W dobrych i niesamowitych.
I umierać można na różne sposoby, więc można też bawić się w umieranie. Ktoś wie, jak umierają ptaki?

Odgrzewam stare kotleciki fotograficzne, które w odmętach mojego twardego dysku – wyglądają teraz zupełnie inaczej, niż kiedyś.
Mamy grudzień – Gdynia tak zasypana śniegiem, że ledwo dziś do pracy autobusem dojechałem.
Kierowca musiał wyjść i odśnieżać koło przystanku, bo podjechać nie mógł 😉

28 thoughts on “A ja grzebię sobie w odmętach dysków twardych

  1. piotrowski ma siostre..niespodziewałam się..
    miałam coś napisać, ale jeszcze tego nie wymyśliłam..

  2. zasypało Cię śniehiem. cholera, a ja sobie tu myślę, że bezśniegowo będzie w tym roku, a tu tylko czekać aż buchnie tymi płatkami z nieba.

    a co do zdjęć: no numer dwa mnie zachywca bardzo bardzo. 🙂

    a co do mojego podglądania: jak mi pozwalają to podglądam 😀

  3. Pierwsze-najlepsze! Oczy Angeliki są takie przyciągające, że można by to zdjęcie oglądać, oglądać i oglądać… 😛

    PS. Pozdrów ją 🙂

  4. powiem Ci że ja chyba żyję w jakimś innym wymiarze – byłam dziś w Gdyni a śnigu ani widu ani słychu

    ale jesteście podobni do siebie te same oczy iii usta?:)) nie ma to jak kochane rodzeństwo:D

        1. Przepraszaaam … Zupełnie zapomniałem o Twoim dodatkowym zmyśle, która czyni Cie profesjonalistką w tej kwestii 😉 😛

          1. takk bo ja posiadam MOC :D:D z resztą ty też 😀 dlatego jesteśmy tacy oryyyginalni 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.