Autodestrukcje

Zwyczajnie pieprzyć? Te autodestrukcje, w sensie.
Rozpierdoliwszy swój własny system i pławiąc się w blaskach zajebistości tych wszystkich wokół ułożonych w kostkę czekolady gniecionej po szwajcarsku, z rękoma w kieszeni Antonina zadrżawszy namiętnie, westchnęła w stronę wstającej plamy słońca, w plastrze ulicy wzrokiem potem szukając miłości nuciła wielkie piosenki o małych uczuciach. Antonina nosiła kwieciste spodnie z szerokim stanem (niech będą Ci wszyszcy właśnie tu i ówdzie poświęceni), w których modląc się o stan ducha dogaszała niedopałki uczucia w sercu. Chłodną ciszą wypełniając przepastność chwili, w której trwała – Antonina wcale nie była dziwna, była jedyna w swoim rodzaju. Pół otwartymi oczami spożywała czerwone herbaty i ładnie wyglądając przez okno swojego siedmiopiętrowego bloku przeczesywała włosy bladymi palcami. Czasami płakała, w niedosycie życia, świata i pochodnych, które układając się w uśmiech powinny trwać gdzieś tuż obok, na wyciągnięcie ręki przecież. Pewnego dnia, Antonina spacerując brzegiem swojej wyobraźni odkryła Tę Właśnie Prawdę i wyciągnąwszy pogniecioną kartkę papieru spomiędzy krzywo ułożonych książek postanowiła napisać swoją historię.
Ułożywszy się wygodnie w lewym wgnieceniu zielonej kanapy, Antonina zrobiła się mała – zrobiła się mała i mieszcząca się w dłoni.
I zapaliła małego papierosa, poprawiła mały pierścionek i zapłakała mało. Antonina umarła. (…)



Zupełnie półprzytomnie, z półkubkiem półkawy i półprzemijaniem półczasowym na półramieniu, jesteś półbogiem tylko.

Potrzebuję Ludzi – łapczywe i zachłanne jest moje portretowanie ostatnio.
Jakbym ich zbierał i mówił, że są dla mnie ważni tylko dlatego, że są ludźmi – nie muszą nic więcej.
Siedzę i patrzę. Ale chyba o to mi zawsze chodzi.

/Na zdjęciach Ewa, którą fotografować najzwyczajniej na świecie kocham 🙂

10 Comments Autodestrukcje

  1. Aska 26 października 2011 at

    A ja uwielbiam patrzeć na efekty tego fotografowania… 🙂
    Energia ze zdjęć uderza we mnie wprost z ekranu ;p

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 26 października 2011 at

      Dziekuję jednocześnie mając cichą nadzieję, że nie masz zbyt dużo sinikaów na buzi z powodu tego uderzania? 😉

      Reply
  2. wystawaczynnacaladobe 26 października 2011 at

    o ja cie ja cie..

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 26 października 2011 at

      Ja Cie Też 😉

      Reply
  3. MN 25 października 2011 at

    kiedyś Ci powiedziałem że masz coś z Witkacego 🙂 pamiętasz ? podtrzymuję …

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 26 października 2011 at

      😀 😉

      Reply
  4. kieliszek 25 października 2011 at

    ładnymi kolorami namalowana Ewa na pierwszych zdjęciach, podsuwa mi to na myśl pawia jesienią w łazienkach królewskich

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 26 października 2011 at

      W łazienkach królewskich powiadasz … ? 😀

      Reply
  5. packaewu 25 października 2011 at

    bulimiczne serce chowam na dnie kieszeni pod stertami skrawków biletów trolejbusowych.dzięki.

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 26 października 2011 at

      🙂

      Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.