Gęś, Garczegorze, Cecenowo, Smołdziński Las i Wydma Czołpińska

untitled-1747

untitled-1999

untitled-2036

untitled-2047

untitled-2099

untitled-2101

untitled-1977

untitled-2138

W przerwach między zaliczeniem semestru, lubowaniu się w gumie dwuchromianowej wiedeńskiej (absolutnie polecam pędzlowe mazianie się w kuwecie przy tej technice szlachetnej), zdjęciami martwej natury na pracownie inscenizacji (którą obrałem sobie za zaliczenie), odsypianiem wszystkich niedospanych nocy i innych bardzo ważnych pochodnych – udaje mi się wyskoczyć z przyjaciółmi na jeden dzień do Słupska.
To znaczy PRAWIE do Słupska, bo ostatecznie stało się tak jakoś, że do tego miasta nie dojechaliśmy – mało czasu zostało na owe dotarcie po wizytach, w spontanicznie wyłowionych w trakcie jazdy samochodem miejscach opuszczonych.

untitled-1726

untitled-1722

untitled-1735

Sporo zdjęć będzie 🙂
Na początek pałac i zabudowania gospodarcze w Cecenowie.
Od napotkanej, uroczej pary staruszków dowiedzieliśmy się, że pałac podobno ktoś zakupił i jest w środku remontowany. To nam nie przeszkodziło w obfotografowaniu miejsce chociaż z zewnątrz, po za tym gospodarcze stały otworem 🙂

(UWAGA! Będzie trochę analogowo ! 😉 )

smoldzinski_las009

smoldzinski_las007

smoldzinski_las033

Po udokumentowaniu Domu Latarników w Smołdzińskim Lesie jakimś cudem dotarliśmy pod pobliską latarnię morską, potem przez las nad morze i podziwiać wszystkie zaśnieżone wydmy 🙂 I tak z jakieś piętnaście kilometrów pieszo, śliniąc się i dysząc, czołgając i brodząc po kolana w leśnych bagnach. Cudownie było 🙂
Cholernie lubię takie wnętrza, jak te poniżej !

untitled-1939

untitled-1926

untitled-1930

To był niesamowicie długi dzień (jakaś miniona już sobota).
Osobiście powoli ogarniam się i ukierunkowuję na szybkie nadrobienie zaległości fotograficznych – wszystkich modeli i modelki bardzo proszę o cierpliwość – a nie będziecie żałować 😉 🙂 🙂 🙂
Ściskam podglądaczy !!!

(...)urodziłem się w tych fajnych czasach, gdzie brak szerokiego dostępu do świata wirtualnego i innych internetów sprawił, iż moje dzieciństwo pełne było siniaków, obtarć, połamanych kończyn i powybijanych zębów, do domu wracało się z szerokim uśmiechem po zmroku, a najlepszą bronią podczas podwórkowych zabaw w wojnę była kupa na patyku! ... więcej

8 Comments

  1. rudaania
    18 lutego 2013

    no chyba ze tak.i tak pewnie byłbys pierwszy zeby te drzwi pchnac i wejsc do srodka;-0.bylam w okolicach słupska ale nawet nie wiedzialam ze sa takie „perełki”

    Odpowiedz
    1. Oczywiście, że pierwszy! 🙂

      Odpowiedz
  2. rudaania
    18 lutego 2013

    szkoda ze nie wpuszczono was do srodka palacu.uwielbiam takie wnętrza.

    Odpowiedz
    1. Tak naprawdę mocniej pchnąć drzwi i bylibyśmy w środku – ale jakoś stwierdziliśmy, że zbyt duże ryzyko 😉

      Odpowiedz
  3. cipek
    18 lutego 2013

    Bardzo fajne kadry 🙂

    Odpowiedz
    1. Dzięki Cipku 😀 😀 😀

      Odpowiedz
  4. rudaania
    18 lutego 2013

    jak ja lubie takie twoje fotki ogladac;-)

    Odpowiedz
    1. A ja lubię je udostępniać 🙂 😛

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll to top