Do trzech razy i … Dorota?

Wiosna w tym roku jeszcze się nie rozkręciła, kapryśna jakaś – niby trochę słońca, a jednocześnie zimno.

Z Dorotą widzieliśmy się w życiu trzy razy.
Po pierwszym spotkaniu, przy okazji urodzinowej imprezy naszej wspólnej koleżanki, podejrzewam, że oboje pamiętaliśmy siebie jak przez mgłę 😉
W trakcie drugiego spotkania – udało nam się nawet porozmawiać i wówczas bezczelnie zaproponowałem zdjęcia.
Trzecie miało miejsce dzisiaj – Dostojewski mówił „(…) po śmiechu można poznać ludzi, i jeśli przy pierwszym spotkaniu śmiech kogoś zupełnie nieznajomego spodoba się wam, śmiało twierdźcie, że to człowiek dobry.”, więc przedstawiam Dorotę, bardzo dobrego człowieka 😉

22 Comments Do trzech razy i … Dorota?

  1. Tonya 3 kwietnia 2012 at

    This is cool!

    Reply
  2. rudzielec :) 25 marca 2012 at

    ….utonełam w głębi tych błękitnych oczu…Piotrze jak zawsze good job and passion!!!

    Reply
  3. mn 25 marca 2012 at

    tak mi się coś wydaje, że masz fajne podejście do ludzi… efekt widać na Twoich zdjęciach

    Reply
  4. Dooti 25 marca 2012 at

    Do trzech razy iii… Piotr ! 😉
    Przyznam, że na początku byłam przerażona całą sytuacją, gdyż nie wiedziałam czego tak na prawdę się spodziewać. Człowieka widzisz zaledwie dwa razy w życiu… jedyne co wiesz, to opinia zbudowana na podstawie dwóch spotkań !
    Cieszę się, że miałam okazję lepiej zapoznać Piotr owskiego, jak również uczestniczyć w jego sesji. Rzadko kiedy człowiekowi podobają się zdjęcia swojej „osobowości”. Mam nadzieję, że na tym trzecim spotkaniu nie poprzestaniemy, a swój ogromny talent nadal będziesz wykorzystywał w taki sposób, jaki robisz to dotychczas !
    Dziękuję bardzo, za te niezapomniane chwile uwiecznione na cudnych zdjęciach, a Wam kochani za miłe słowa ! :*

    Reply
  5. Sławko 25 marca 2012 at

    No Piotruś Piotruś jestem pod wrażeniem 😉 Sezon na fotki w plenerze rozpoczęty ? 😉

    Reply
      1. Sławko 25 marca 2012 at

        Zaczynam się bać 😀

        Reply
  6. Dooti ;] 24 marca 2012 at

    Do trzech razy iii…. Piotr !!! 😉

    Przyznam, że na początku byłam przerażona całą sytuacją, gdyż nie wiedziałam czego tak na prawdę się spodziewać. Człowieka widzisz zaledwie dwa razy w życiu… jedyne co wiesz to opinia zbudowana na podstawie dwóch spotkań !

    Cieszę się, że miałam okazję lepiej zapoznać Piotra, jak również uczestniczyć w jego sesji. Rzadko kiedy człowiekowi podobają się zdjęcia swojej własnej „osobowości”.
    Mam nadzieję, że na tym trzecim spotkaniu nie poprzestaniemy, a swój ogromny talent nadal będziesz wykorzystywał w taki sposób, jaki robisz to dotychczas.

    Dziękuję bardzo, za te niezapomniane chwile uwiecznione na tych cudnych zdjęciach, a Wam kochani za tak przemiłe komentarze ! ;*

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 25 marca 2012 at

      No tak … Mogłem się przecież okazać psychicznym morderco-gwałcicielem 😀
      Ale, przecież nie było tak źle ! 🙂
      Dzięki! :*

      Reply
  7. ruda ania 24 marca 2012 at

    ale zes mnie podbudował teraz.chociaż ktoś.nic tylko się zamknąć w łazience i kombinować:-)

    Reply
  8. ruda ania 24 marca 2012 at

    takie na moich kudełkach nie wyjdą panie mądraliński 🙂

    Reply
  9. ruda ania 24 marca 2012 at

    sympatyczna buzka a jakie loczki też chce takie;-)

    Reply
  10. Izolda 24 marca 2012 at

    o żesz Ty! też chcę być taka fotogeniczna 🙂 boskooo 🙂 Dorotka możesz spokojnie iść na modelkę 🙂 :*

    Reply
      1. Izolda 24 marca 2012 at

        Trzeba Dorotkę wkręcić w inne Twoje crazy pomysły fotograficzne 😀

        Reply
        1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 24 marca 2012 at

          Dorotka to niech lepiej ochłonie po pierwszych, dzisiejszych zdjęciach – a potem się pomyśli o jakimś kosmosie 🙂 hehe ;>

          Reply
  11. Marta Be. 24 marca 2012 at

    Śliczna Dorota 🙂 A zdjęcia jak zwykle na poziomie ;))

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.