Zbigniew "Piotr" Piotrowski
Menu
menu
_DSC6155 kopia

Poinstruowany doświadczeniem współtowarzyszy (wszak nie mam absolutnie żadnego doświadczenia w łażeniu po górach) ubieram się lekko i wsiadamy w samochód, żeby po przejechaniu paru kilometrów zaparkować u podnóża Regndal. Ale zanim dojeżdżamy to siedząc na tylnym siedzeniu samochodu moje oczy czasami wydają się z siebie wieloskalowe pomruki zadowolenia na widoki zza okna. Cyborgowy Konkubent jakby uszami czytał te moje oczy i co parę kilometrów zatrzymuje się, żebym mógł wysiąść i fotografować i fotografować i fotografowaaać !

_DSC6159 kopia _DSC6101 kopia _DSC6104 kopia _DSC6106 kopia _DSC6113 kopia _DSC6115 kopia _DSC6116 kopia _DSC6122 kopia _DSC6129 kopia _DSC6146 kopia _DSC6157 kopia

Tak się stało, że jakimś cudem nie padało i wejście było znośne.
Sama wedrówka do doliny momentami po pionowych ścianach, ale że uparte ze mnie bydlę zasuwam z zaciśniętymi zębami próbując nie myśleć o towarzyszących zadyszkach w ilości grubo przekraczającej moją dzienną normę zadyszek. Pełznę, a współtowarzysze szeroko uśmiechając się kłamią, że jak na pierwszy raz w górach świetnie sobie radzę. I, że są pod wrażeniem 😉
Etui ze statywem, nazywane już teraz kołczanem sprawiedliwości, jest dzielnie dzierżone przez Cyborgowego Konkubenta. I w sumie dobrze, że chłopak taki uczynny, bo gdybym niósł osobiście to wtedy wchodziłbym po skałach na czworaka albo jakimś krokiem posuwiście dziwacznie nieodpowiednim czy coś 😉 Zasuwamy. Z aparatem wiszącym u szyi trochę wolniej idę, bo tyle piękna wokół, że migawka sama się rwie. Gdzieś w międzyczasie gubię muszlę oczną i okrutnie nadwyrężam kolano, ale po ponad godzinnej wspinaczce jesteśmy!
Dolina deszczowa. Lodowiec Regndalsbreen.
Perła wśród dolin Sunnmøre.
Jak na tamtą chwilę miałem wrażenie, że jedno z najpiękniejszych miejsc jakie kiedykolwiek widziałem w życiu! Choć tak naprawdę widziałem niewiele 😉

_DSC6180 kopia _DSC6192 kopia _DSC6194 kopia _DSC6202 kopia _DSC6213 kopia _DSC6226 kopia _DSC6228 kopia _DSC6231 kopia _DSC6322 kopia _DSC6239 kopia _DSC6241 kopia _DSC6242 kopia _DSC6248 kopia _DSC6250 kopia _DSC6253 kopia _DSC6257 kopia _DSC6265 kopia _DSC6267 kopia _DSC6270 kopia _DSC6271 kopia _DSC6274 kopia _DSC6276 kopia _DSC6279 kopia _DSC6284 kopia _DSC6314 kopia

I już wracając z czołówką zainstalowaną na spoconym łbie, klnąc cicho na popieprzone kolano, leząc w półmroku po śliskich skałach nawet nie myślę o wyciąganiu aparatu. Ale widok na miejscowości Sykkylven i Velledalen wydają się być takimi wisienkami na torcie tego dnia, że nie wiele myśląc po raz ostatni wyciągam tego wieczoru statyw z kołczanu sprawiedliwości i pstrykam dwa ostatnie zdjęcia.

_DSC6325 kopia _DSC6324 kopia
  1. Wyborne wyczucie smaku. Otwieram usta w niemym zdziwieniu i chłonę przyjemność oczyma…

  2. Piękne! Szczególnie ta dolina światła na ostatnim zdjęciu! Piotrograf mistrz!

  3. Pięknie po prostu! A zdjęcia drzew i mchu przypomina zaległe w lesie poroże 😉

  4. te ostatnie zdjecie jest piekne 😉 jakby ktos jechal przez miasto z pochodniami;-) co to za kamienie na fotce liczac od dolu 16 ?

Comments are closed.