Menu
Portrety

Gapię się w okno

(Nie wiem jak to działa. Nigdy się nie zastanawiałem, bo nie było mi to potrzebne.)

Dziś za oknem świeci słońce, kładąc się na parapecie żółtymi promieniami – jestem.
Mógłbym się uśmiechnąć, albo machnąć ręką na zewnątrz, żeby uspokoić ogrom tłumu, który powstając zostawił ślady butów na dywanie.
Na drewnianej półce zamieszkały kolejne trzy koty (wydłubany w drewnie jestem.)
Czekam na Katarzynę z szalem na szyi, we włosy wplecie ciszę umiejętnie towarzyszącą od otworzenia oczu (i wsadzi ręce w kieszenie szukając opuszkami palców zielonego koloru.)

About Author

(...)urodziłem się w tych fajnych czasach, gdzie brak szerokiego dostępu do świata wirtualnego i innych internetów sprawił, iż moje dzieciństwo pełne było siniaków, obtarć, połamanych kończyn i powybijanych zębów, do domu wracało się z szerokim uśmiechem po zmroku, a najlepszą bronią podczas podwórkowych zabaw w wojnę była kupa na patyku! ... więcej