Gapię się w okno

(Nie wiem jak to działa. Nigdy się nie zastanawiałem, bo nie było mi to potrzebne.)

Dziś za oknem świeci słońce, kładąc się na parapecie żółtymi promieniami – jestem.
Mógłbym się uśmiechnąć, albo machnąć ręką na zewnątrz, żeby uspokoić ogrom tłumu, który powstając zostawił ślady butów na dywanie.
Na drewnianej półce zamieszkały kolejne trzy koty (wydłubany w drewnie jestem.)
Czekam na Katarzynę z szalem na szyi, we włosy wplecie ciszę umiejętnie towarzyszącą od otworzenia oczu (i wsadzi ręce w kieszenie szukając opuszkami palców zielonego koloru.)

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.