Gdańskie Kompilacje …

Wczorajsza sobota.
Jakże to straszne, że w dni wolne od pracy włącza mi się tryb starszego pana – godzina szósta rano, oczy robią się już wyłupiaste z wyspania i gapi się człowiek w sufit jakoś tak beznamiętnie. Potem pije dwie kawy pod rząd, pali kilka papierosów i tworzy plan dnia :)
Po strasznie długich konsultacjach telefonicznych z kolegą Kamilem uznajemy, że fotograficznie szlajanie się po Sopocie będzie w sam raz – niestety kolega Kamil dosyć spontanicznie zakaszlał, zasmarkał i z drgawkami cielesno-chorobowymi poszedł do domu spożywać tabletki przeciwgrypowe. A ja jakimś cudem i w tajemniczych okolicznościach trafiłem do samochodu koleżanki Kaziuty, gdzie jej niespełna trzyletni synek w foteliku samochodowym puszczał niewyobrażalnie śmierdzące bąki :):):)

Dzień fantastyczny – lubię spotykać takich ludzi jak na zdjęciach poniżej …

I jeszcze zapraszam na wernisaż :)

8 Comments Gdańskie Kompilacje …

  1. marcin 24 października 2012 at

    jeśli wypada tak napisać to są zajebiście klimatyczne zdjęcia…

    Reply
  2. rudaania 15 października 2012 at

    dobre fotki piotrze;-)

    Reply
  3. Kamil 14 października 2012 at

    Kolega kamil ubolewa,że zdrowie mu nie pozwoliło. Foty zajedwabiste. Następnym razem nie ważne czy gorączka czy nie,jadę!

    Reply
  4. "Kaziuta" 14 października 2012 at

    Nic nie puszczał, nic nie puszczał! Ustaliliśmy przecież, że był to wyziew kanalizacyjny połączony z fetorem Twoich, drogi Autorze, skarpetek!!!

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 15 października 2012 at

      Nawet jeśli cokolwiek ustalaliśmy, to w samochodzie tak śmierdziało, że mogło mi się pomieszać :P :D

      Reply
  5. Agnieszka 14 października 2012 at

    Świetne zdjęcia :) Szkoda, że nie mogłam sobie z Wami polatać po mieście :(

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.