Go to the Hel(l)

W tym mieście czas płynie trochę inaczej – zwłaszcza na początku września, tuż po sezonie, gdy znika tłum wszechobecnych turystów i jest jakoś spokojniej.
Ostatni raz byłem tam ponad rok temu, kiedy to nasz najlepszy wykładowca postanowił urządzić tam „zaliczenia” z podstaw kompozycji obrazu.
Zaliczaliśmy też wszystkie knajpy po drodze komponując się z morskim jadłem i trunkami niskoprocentowymi 😉 Niektórzy spożywali tylko herbatę z cytryną.
Oczywiście, że robiliśmy zdjęcia – ale zupełnie inaczaj jest połazić z lokalesem, który zna tam każdą dziurę, kamień i drzewo i który pokazać Ci może miejsca, których generalnie nie zwiedza się. No bo kogo zainteresowałaby opuszczona hala remontowa dla statków, śmierdzące zakamarki portu czy blok rodem ze slumsów Nowego Jorku, gdzie schody przyklejone do bocznej ściany nigdzie nie prowadzą? No tylko mnie ! 🙂
A, że owy lokales, o którym wspomniałem, jest właścicielką żółtych papierów, zdiagnozowanego ADHD i różnych pokrewnych rzeczy, które biorę za pozytywne cechy charakteru – i do tego nie widzieliśmy się chyba z siedem lat jak nie więcej – no to żyć, nie umierać!

Śmiga sobie taki człowieczek wśród statków, mew i rybaków i podziwia wielki, betonowy mur, który chroni miasto przed morzem.
Za sprawą tzw. Kogi można poczuć się trochę jak nie w Polsce 🙂
Bo tuż za kogą to już fragmenty PRLu pełną gębą. PRLu w architekturze. A taki lubię.
Pozdrawiam!

18 Comments Go to the Hel(l)

  1. m. 11 października 2011 at

    duży wrzut, żeby nie napisać wrzuta lub też wrzód 😉

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 12 października 2011 at

      😀

      Reply
  2. wystawaczynnacaladobe 7 października 2011 at

    sie nagapić nie moge… ZNOWU..pani ciemna w białym odzieniu ma świetną twarz
    ja nie wiem, co ty masz z tymi swoimi kopytkami

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 7 października 2011 at

      Nie rozumiem teraz „kopytek”. Co z nimi? O co chodzi? 😀

      Reply
      1. wystawaczynnacaladobe 7 października 2011 at

        ostatnimi czasy w twoich wpisach pojawiają się twoje kopytka, fetysz?
        swoją drogą, lubie te zdjecia

        Reply
        1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 7 października 2011 at

          Oj tam oj tam .. To, że lubię possać od czasu do czasu dużego palca od stopy nie robi ze mne fetyszysty :,D !
          A szczerze to natchło mnie spontanicznie – lubię fotografować wszelkie formy drewna, a że stałem na drewnianym podeście to go sobie pstryknąłem 😉
          Po za tym zazwyczaj na jesień i zimę natycha mnie też na kontynuację „Poezji Ulicy” – co generalnie mądre nie jest ze względu na pogodę. Dlaczego latem nie robię kontynuacji tej serii ? Kiedy z czystym sumieniem możnaby pobiegać z nagimi kopytkami ?
          To przez jesień – inspiruje, myślę 🙂

          Reply
            1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 7 października 2011 at

              Robiłem już zimą, ale zima była wtedy bezśniegowa jakoś.
              Ale nie widzę problemu – pod warunkiem, że na Twój adres domowy wyślę potem rachunek za wszystkie leki przeciwprzeziębieniowe 😉 Ok? 😀

              Reply
              1. wystawaczynnacaladobe 7 października 2011 at

                wyrażam zgode 🙂
                zdjecia piotrowych śnieżnych kopytek, robione piotrowym aparatem, piotrową ręką są tego warte 😀

                Reply
  3. Yolanda 7 października 2011 at

    …zdjęcia suuuuuperrrr!!! bez kitu, fajny ten nasz Hel w Twoim obiektywie 🙂
    PS. Miałeś nie zdradzać nikomu, że mam żółte papiery :/

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 7 października 2011 at

      Podziękował 🙂 :*

      /Yolando ! Pamiętasz jak przy półprzezroczystej butelce napoju Bogów wyznałaś drżącym głosem, że nie masz odwagi zrobić swojego „żółtopapierowego” coming-out 'u i pragniesz, aby ktoś to zrobił za Ciebie? No to zrobiłem – myślałem, że się ucieszysz 😉

      Reply
  4. MN 7 października 2011 at

    zdaje się też coś tam zaliczaliśmy 😀 świetne zdjęcia, masz świetne oko…

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 7 października 2011 at

      Marcin chyba wszysycy tam zaliczali ostatnie egzaminy z TYM wykładowcą 😉
      A oko zwykłe, zielone … 😀

      Reply
  5. Dorka 7 października 2011 at

    Piękne zdjęcia, widać na nich ten specyficzny, inny niż na bilbordach reklamowych, urok Helu. A tubylcy są the best;) Serdeczności 🙂

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 7 października 2011 at

      Dorka ..
      Jak następnym razem będę to chciałbym sfotografować Twoją facjatę
      Zgodzisz się ? :*

      Reply
      1. Dorka 7 października 2011 at

        To dla mnie zaszczyt Zbigniewie Piotrze 🙂

        Reply
        1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 7 października 2011 at

          Dla mnie większy! Fotografować siostrę bliźniaczkę Victorii Beckham ! 😉

          Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.