Lekkie zabarwienie ślimakowe

Skłamię jeśli napiszę, że planowałem te zdjęcia.
Dobrym przykładem przypadku w fotografii jest sam Nicéphore Niépce – uważany za ojca prafotografii. Dlaczego? Bo i u niego wszystko działo się przypadkiem i gdyby nie On, myślę, nie fotografowalibyśmy.
Przekonany jestem, że gdzieś w świecie na pewno istnieją takie zdjęcia, że ktoś już wpadł na taki pomysł i uskutecznił go na swój sposób. Sfotografowano już chyba wszystko – teraz można tylko nadrabiać postprodukcją i bawiąc się środkami artystycznego przekazu dopełniać obraz swoim „widzimisię”. Na zdjęciach Ewelina zwana Pigułą z Gdyni, gościnnie wystąpili też Kasia i Bastian.

Kasia na tych zdjęciach jest zjawiskowa pod każdym każdym.

I na koniec Bastian, który zdecydował się na sesje na zasadzie Time For Print.

Oprócz udział w moim tzw. wyziewie artystycznym, załapał się też na kilka zdjęć portretowych bez ślimakowych wspomagaczy.

I na koniec jeszcze Kasia.

Udanego weekendu wszystkim!

14 thoughts on “Lekkie zabarwienie ślimakowe

  1. Na zdjęciach było zabawnie. Poskromienie ślimaków, które wbrew pozorom nie spacerowały sobie spokojnie to nie lada wyzwanie…ale dla „Piotra” nie ma rzeczy impossible. 😀
    Na maxa udany dzień. Zbyszek jesteś mistrzem w obrazowaniu wyobraźni. dzięki !!

  2. Zdjęcia przypadkowe, ale modelki mają dopracowany makijaż, nie? 😉 A zjawiskowość Kasi to może brak koszulki?:D Mnie się bardziej podoba Ewelina. Tak czy inaczej podziwiam wszystkich za wpuszczenie ślimaków na własną twarz. Pozdrawiam!

  3. to jak Pan fotograf znajdzie czas na sesje i od dawna obiecaną kawę z termosu to się spotkamy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.