Sobie.
Na rowerze, w autobusie i między drzewami szukając inspiracji na nową serię, która zawiśnie w mieście na K. Przypadkiem natrafiam na piękne uśmiechy, na subtelnie słodką głupotę i zieloną zapalniczkę w kieszeni, którą odpalam papierosy.
Spożywanie Sutter Home na plaży, piasek w podwiniętych nogawkach i czarny las po dwudziestej trzeciej – nie martwię się, jakoś nie odczuwam tej potrzeby.
Co u mnie słychać? Słychać Morze – najbardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.