Norweski codziennik, sierpień 2017, migawki – dużo zdjęć

Oops, I did it again…

Norwegia, sierpień dwa tysiące siedemnaście, kilka gór, góreczek i pagóreczków – wszystko co wielbię soczyście.

Spora porcja zdjęć. Czerwona sukienka, pot, krew, łzy i kurewsko zimne potoki, stawy, jeziora. To był bardzo piękny czas – i choć preludium końca pewnego fragmentu mojego życia to jednak sentymenty jakoś siedzą na ramieniu i od czasu do czasu tymi swoimi koślawymi paluszkami kręcą łzy w oku na samo wspomnienie tego wszystkiego co fajne wtedy…

(...)urodziłem się w tych fajnych czasach, gdzie brak szerokiego dostępu do świata wirtualnego i innych internetów sprawił, iż moje dzieciństwo pełne było siniaków, obtarć, połamanych kończyn i powybijanych zębów, do domu wracało się z szerokim uśmiechem po zmroku, a najlepszą bronią podczas podwórkowych zabaw w wojnę była kupa na patyku! ... więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Scroll to top