Menu
Inscenizacja / Portrety

O granatowym niebie …

Zwiedzanie pokojów z przymkniętymi drzwiami o barwie Rzeczywistości.
Rzucam oddech w stronę południowych ścian – zza popękanego serca łeb wychyla Nicość, rozłożona trochę niezdarnie, niczym na łóżku i niczym bezsensu.

Jestem nienormalny?
Czy zdjęcia, niemalże rodem z nieistniejącej już gazety „ZŁY”, są jakimś odruchem obronnym przed otaczającą mnie różowością świata tego?
Ktoś krzyknie, gdy przekroczę jakieś granice w uskutecznianiu swoich, nie zawsze logicznie układających się w głębszy przekaz, wizji?
Dziękuję.

About Author

(...)urodziłem się w tych fajnych czasach, gdzie brak szerokiego dostępu do świata wirtualnego i innych internetów sprawił, iż moje dzieciństwo pełne było siniaków, obtarć, połamanych kończyn i powybijanych zębów, do domu wracało się z szerokim uśmiechem po zmroku, a najlepszą bronią podczas podwórkowych zabaw w wojnę była kupa na patyku! ... więcej