O Różowościach Świata Tego

Z konsternacją na wypudrowanym policzku napuchniętej twarzy i dumnie głowę unosząc, w sposób może nawet majestatyczny, w akcie rozrzuconych majtek wokół łóżka, wzięła i wyszła. Wzięła i wyszła głośno, głośniej niż planowała i choć drzwi, którymi trzasnęła wcale się nie zamknęły to głupio jej było wracać, żeby udowodnić sobie i Jemu, który siedział krzywo na krawędzi tego łóżka skrzypiącego, że ona te drzwi jeszcze raz trzaśnie. Tak żeby się zamknęły i żeby słowo ostatnie należało do Niej. Chciałoby się rzec, że zostawiła w tym pokoju przez przypadek torebkę i majtki. I serce.

Opieram się, ułożony prawym bokiem do lewej ściany szklanego przystanku i podziwiam jak mi się miasto rozbudowuje. Opieram się i podziwiam w milczeniu, żując ze smakiem gumy owocowe z pobliskiej stacji beznynowej. Ręce mam w kieszeni, ciężką torbę, bo jakieś zdjęcia jadę robić za miasto i czekam na autobus lini nijakiej, który to za to miasto mnie zawiezie. A ta guma to mi się ciągnie jakoś niesmacznie czy coś.
I staje nagle nieopodal blondi-bejbe, w różowym futrze z kota (?) i z cienkim papierosem między palcami zaciąga się nonszalancko i wydawałoby się dystyngowanie.
W tej blond-bejbowej czuprynie, która okala pomarańczową, jakże naturalnie opaloną twarz, to nie jestem w stanie rozpoznać koloru oczu, bo grube na pięćdziesięt centymetrów makijażowe kreski wokół nich – uniemożliwają mi to. No więc stoimy tak sobie oboje, ja w dalszym ciągu się opieram, a blondi-bejbe kończy właśnie papierosa i ruchem zaaferowanej księżniczki, z miną urzędniczki państwowej, która właśnie menopauzę przechodzi, rzuca tego papierosa na chodnik, między mokre liście i tym swoim białym obcasem białego kozaczka, przygniata, żeby dogasić. Już mi się za różowo zrobiło przed oczyma, więc wzrok odwracam, a blondi-bejbe z maciupkiej torebeczki w cekinki, ptasie piórka i inne dziwne ozdóbeczki (?) telefonik wyciąga, z jakimś dziwnym bryloczkiem który przyczepiony do pink telefoniku zwisa jeszcze trzy metry w dół i tymi swoimi szponami w różowy wzorek, którymi mogłaby pewnie tapety zrywać, jako tapetozrywarka w firmie budowlanej, głośno westchnąwszy próbuje wystukać jakimś numer. I, o zgrozo, odzywa się na głos i ja już nie jestem w stanie się opierać jakoś przyzwoicie o ten przystanek, więc prostuje się i odchodzę kawałek dalej, żeby śmiechem nie parsknąć.
-Ej, no heloooł? Ja tutaj czekam…?, poprawia tymi szponami w różowy wzorek blondi-bejbe swoją blondi-czuprynę i moim oczom (bo w dalszym ciągu obserwowałem ukradkiem to zjawisko przyprzystankowe), ukazało się różowe pasemko.
– Ej noooo, chyba żartujesz … Heloooł?
Rozłączyła się i nerwowo zaczeła przeszukiwać swoją torebunię, klnąć przy tym soczystym różowym pod nosem.
A ja mam myśli mordercze, wyciągam swój telefon i podchodzę. Trzy ciosy w twarz z górnego kantu telefonu, potem chwyt za włosy i o drewnianę ławkę przystanku ze dwa razy, potem ściągam jej tego białego kozaczka i obcasem wydłubuje z pomarańczowo-pomarszczonej twarzy lewe oko, krzycząc w jakimś amoku „Gdzie wy się takie rodzicie?! Kto was robi?!”. Ocknąłem się. Różowa blondi-bejbe odpala papierosa, a ja na szczęście właśnie wsiadam do swojego autobusu i ostatnie co widzę, to jak blondi-bejbe sprawdza w małym lusterku czy jej się dwudziestokilogramowy makijaż nie pogniótł i czy aby różowe pasemko na pewno odpowiednio widać. Nie lubię takich kobiet – choć słowo „nie lubię” to chyba za mało.

♪♫ Michał Jelonek- BaRock

19 Comments O Różowościach Świata Tego

  1. mkyo 26 listopada 2011 at

    buehuehuehueheuhue:D i no właśnie, POKA FOTE! ;]

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 27 listopada 2011 at

      Za różowo miałem w oczach i nie do końca byłem w stanie funkcjnować prawidłowo – więc foty nie ma 😀 ;P

      Reply
  2. iamfolje 26 listopada 2011 at

    pffff myślałam że pod tym opisem będzie jakaś podła fota zrobiona tej blondi z biodra 😀

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 27 listopada 2011 at

      Przykro mi, że Cie zawiodłem 😀 😛

      Reply
  3. Isabel :P 26 listopada 2011 at

    tak w ogóle to co Ty brałeś że masz takie oczy?:D

    Reply
  4. wystawaczynnacaladobe 25 listopada 2011 at

    lubie jak piszesz, jak tak piszesz też lubie..
    i jelonka lubie..

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 25 listopada 2011 at

      A ja lubię jak jesteś mniej zgryźliwa 🙂 😛

      Reply
      1. wystawaczynnacaladobe 25 listopada 2011 at

        ja.. zgryzliwa? kiedy niby bylam? :c

        Reply
        1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 26 listopada 2011 at

          No widzisz …
          Czytając czyjeś słowa zazwyczaj próbuję osadzić się w wydźwięku tych słów – i wyszło mi, że z grymasem na tej ślicznej buzi pisałaś 😉

          Reply
  5. ruda ania 25 listopada 2011 at

    Piotrze oplułam monitor ze śmiechu .poprawiłeś mi humor naprawdę 🙂

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 25 listopada 2011 at

      🙂 Monitor wytrzyj, bo potem zacieki brzydkie zostaną ;P 😉

      Reply
  6. Aska 25 listopada 2011 at

    A to oczko to po to wydłubać, żeby się przekonać jaki ma kolor?;>

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 25 listopada 2011 at

      W zasadzie to nie – ale przy okazji pewnie bym sprawdził 😉

      Reply
      1. Aska 25 listopada 2011 at

        🙂

        Reply
        1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 25 listopada 2011 at

          😉

          Reply
  7. Isabel :P 25 listopada 2011 at

    czytając Twój wpis skojarzył mi się z Mariolką kabaretu Paranienormalni :D:D

    a co do pierwszej części wpisu to mi tu trochę zalatuję antyfeminizmem za co Ci jutro nakopię do Twojego zgrabnego tyłka 😀 😛

    Czy ja taką maskę jutro będę miała na opuszczonych?:D jak tak to bosko bo jest genialna 😀

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 25 listopada 2011 at

      Nie – Ta maska to w pracowniach artystycznych w Gdańsku sobie była – wiem, fajna – ale nie było jak ukraść 😉 😀 😛
      Brata zapytaj jaką – ale wydaje mi się, że zwykłą zieloną 😀 🙂

      Reply
  8. Marta Be. 25 listopada 2011 at

    Ale że tym kozaczkiem to oko? Makabra Panie Piotrze, ma-ka-bra ;p

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 25 listopada 2011 at

      Nie mogłem się powstrzymać – wszystko przez moją bujną wyobraźnię 😉

      Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.