Zbigniew "Piotr" Piotrowski
Menu
menu

Słowem wstępu „No to Dzień Dobry!” chciałoby się krzyknąć i przejść do wklejania zdjęć z ostatnich sesji.
Można tak ?To pierwszy wpis w nowej, wirtualnej przestrzeni, więc może coś więcej?

Jak to się zaczęło Piotrze?

Pięć lat temu spontanicznie zacząłem rejestrować swoje otoczenie aparatem wbudowanym w telefon komórkowy. Jakość zdjęć oczywiście pozostawiała wiele do życzenie, ale wtedy to się nie liczyło. Wystarczyła mi możliwość samej rejestracji, na początku dość bezmyślnej. I dzielnie to czyniłem, jednocześnie udostępniając swoją „radosną twórczość” na wszelkich portalach fotograficznych. Nigdy nie zapomnę kiedy po wrzuceniu zdjęcia przedstawiającego trzy jabłka na parapecie (zdjęcie było okropne!) i podpisaniu „sam się dziwię, że wyszło tak ładnie” po dwukrotnym odświeżeniu strony zdjęcie zniknęło, a w jego miejsce pojawił się komunikat „zdjęcie skasowano, brak walorów artystycznych”. Siedziałem tak jeszcze przez kilka minut tępo wpatrując się w monitor. Niestety, w chwili obecnej, po tych pięciu latach – nie posiadam już tego zdjęcia.
W kilka miesięcy po tej „traumie” zakupiłem pierwszy aparat, Sony DSC H7, który z wbudowanym obiektywem Carl Zeissa przyprawiał mnie o fale miłości i zamiłowania do zdjęć typu makro. Ten aparat był wręcz stworzony do fotografii tego typu.
Następnie w moim życiu pojawił się, legendarny już, przedstawiciel rodziny Nikon, o numerze d40. Przez ponad dwa lata zrobiłem nim tysiące, jeśli nie miliony, zdjęć – i ciągle było mi mało całej tej fotografii. Uzupełniałem tym samym wiedzę na temat Wielkich Świata Fotografii – gdzieś w między czasie pojawiły się w moim życiu zdjęcia fantastycznej Annie Leibovitz, która utwierdziła mnie tylko w przekonaniu wyższości fotografii portretowej, nad wszelką inną.
W fotografii można być czarodziejem – w sposób bezczelny łamać schematy ogólno pojętej rzeczywistości i bawiąc się nią w kadrze sprawiać, że będzie inna, niż jest naprawdę.
Ucząc się fotografii przez dwa lata, wiem o niej jeszcze mniej niż na samym początku – to nie krygowanie, tak jest naprawdę. Zgłębianie jej, niektórym zajęło całe życie – mam nadzieję, że i ze mną tak będzie.
Spełnieniem marzeń był kolejny zakup – Nikon d90, który po „GRIPowym” tunningu wygląda dostojnie i nonszalancko. Z nierozłącznymi przyjaciółmi pod postacią kilku jasnych obiektywów. I w chwili obecnej to najczęstsze rzeczy jakie mam zawsze przy sobie.

Mam świadomość, że przez te pięć lat rozwijałem się niesamowicie.
Przypadkowość kadrów z telefonu komórkowego zamieniłem na lustrzankowe bokehy i tym podobne.
Pamiętam, że na samym początku swojej „fotograficzności” przeglądając zdjęcia różnych fotoblogowiczów, wzdychałem tęsknie do umiejętności robienia takich zdjęć. I moje marzenie kiedyś się spełni – bo w dalszym ciągu uważam, że to co robię to ciągle mało i chcę więcej.


Jak to się skończy Piotrze ?

Skończy się przypadkiem, jak wszystko co w moim przypadku związane z fotografią.
Z racji mojego zamiłowania do spacerowania z aparatem po miejscach opuszczonych, oficjalnie zakazanych i czasami zamieszkałych przez bezdomnych – w najlepszym wypadku może skończyć się połamaną nogą powstałą na skutek uciekania przed stadem rozjuszonych bezdomnych, a w najgorszym poderzniętym gardłem powstałym na skutek uciekania nieumiejętnego.
A poważniej ?
Jak już zacznie się kończyć, to chciałbym czuć się jak na każdym swoim wernisażu – z subtelnym stresem objawiającym się w okolicach klatki piersiowej, szarych spodniach i z rękoma w kieszeni. I z uśmiechem, że po raz kolejny udało mi się ubrać świat w swoją WszechWyobraźnię.

Nazywam się Zbigniew „Piotr” Piotrowski. Mam dwadzieścia pięć lat. Jestem fotografem. I uzależniłem się od dźwięku migawki. No to Dzień Dobry !

  1. Dzięki za ten artykuł. Ja i mój sąsiad poszukiwaliśmy danych na ten temat przeszło 2 godziny. Takim sposobem trafiliśmy na Twój blog, który przeobraził nasz dzień. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że można wynaleźć jeszcze tak dobre blogi jak ten. Bez wątpienia będziemy Twój blog polecać.

    • Ja was niekoniecznie. Spamujcie proszę w okolicach swojej lodówki.

  2. chyba nie musze mówic, będe stałym gościem?

    • Nie musisz. Cieszy mnie to 🙂

  3. Zbysiu Twoja przygoda z fotografią tak szybko się nie skończy 🙂 a gdyby już to kiedyś miało nastąpić wszyscy będą dumni i zachwyceni z tego co osiągnąłeś 🙂

  4. No cześć, cześć 😀 Nie przestawaj pisać, oprócz talentu do fotografii masz też niespotykaną umiejętność pisania. Wszystkim mówię, że jesteś artystą, takim z prawdziwego zdarzenia. Gud lak.

  5. jak wszystko ładnie i ciekawie opisane 🙂

    życzę dobrych kadrów, a na następny wernisaż to przyjadę, i nie ma opcji, że nie! 😀

  6. 🙂 Dzień dobry Piotrze…

  7. Świetne masz zdjęcia. Widać że potrafisz ująć to coś. Pozwodzenia 🙂

  8. No to jestem już cała Twoja 🙂

  9. próbujemy, próbujemy. (;

    • Tak jest 🙂

Comments are closed.