Tag: Gdańsk

O tym jak Tadeusz Rolke mnie zainspirował…

Dwie Zorki nieumiejętnie rozkręcone parę lat temu w celach eksperymentalnych ciągle czekają. Sam nie końca jestem pewny na co, ale stan oczekiwania wydłuży się jeszcze na parę lat zapewne… jakby dojrzeje, doprecyzuje się w tym łbie przepastnym przepoconym od nadmiaru eksperymentów bardziej i mniej życiowych, ale nade fotograficznych. Zdecydowanie jestem dzieckiem Cyfry… Które koślawo tuptając poczęło uprawiać fotografię naście lat temu pierwszymi z tą możliwością telefonami komórkowymi. Analogi były ładne, ładnie stały na półce, ładnie były zbierane, ładnie były fotografowane cyfrowo. I tyle. Ostatnio z braku snu, pochodnych od wspomnianego stanu skupienia oczu i wystających niezdarnie skądinąd myśli natłokowych z racji ogólnego rozregulowania wpada mi nocną porą film dokumentalny o Tadeuszu Rolke. Tadeuszu mocno inspirującym i choć wspomniana inspiracja rodzi się dopiero po wgłębieniu się, po raz kolejny na przestrzeni tych nastu lat z fotografią, w jego zdjęcia to jednak rodzi się ponownie. Bo to nie pierwszy taki zryw serca w stronę zapisów socjologicznych objawiających się w następnym kroku łapaniem aparatu za łeb i wypełźnięciem w miasto, w bramy szemrane, podwórka niedobre i inne tego typu miejsca. Odkąd pamiętam zawsze lubiłem rozmawiać z ludźmi. I zawsze przywierał do mnie człowiek prawdziwy – zbity życiem z pajęczyną zmarszczek na zmęczonej twarzy i brudną dłonią dzierżącą chwilę wcześniej butelkę z alkoholem. I choć nie analogiem, a cyfrą… to jednak chłonę z podobną do siebie radością, jak mniemam, co Tadeusz na swojej kliszy fotograficznej. Ale to nie koniec bo w głowie kiełkuje myśl, żeby przeprosić się jednak z analogiem i choć nie mierzę wysoko, bo raptem spoglądam tęsknie w stronę lomograficznego fish-eye kupionego parę ładnych lat temu to jednak uśmiech jest coraz szerszy. I z tym coraz szerszym uśmiechem wypstrykuję wsadzoną nawetniewiemkiedy kliszę typu 135 i sprawdzam gdzie i za ile wywołam potem to cudo. Ale trochę mi mało, a że z nowej karty w przeglądarce bardzo blisko do karty z adresem allegro to kupuję lomograficzną La Sardinę – przecież tam wystarczy kliknąć po prostu „kup teraz„. I czekam. A w trakcie czekania mnóstwo zdjęć czynię sposobem jeszcze cyfrowym…

Ślub Magdy i Michała

_DSC6004

Jednak zanim wpadniemy w oglądanie obszernego materiału ślubnego Magdy i Michała zapraszam na kilka zdjęć z sesji narzeczeńskiej.

_DSC6016

_DSC6055-2 kopia kopia

3

_DSC6042

_DSC6047 kopia kopia

Wspomnieć należy, że osobnik płci męskiej towarzyszący Magdzie przy przygotowaniach to nie Pan Młody, a brat Panny Młodej – gwoli ścisłości. Enyoj! 😉

Magda i Michal - slub (10)

Magda i Michal - slub (11)

Magda i Michal - slub (14)

Magda i Michal - slub (13)

Magda i Michal - slub (18)

Magda i Michal - slub (17)

Magda i Michal - slub (15)

Magda i Michal - slub (16)

Magda i Michal - slub (19)

Magda i Michal - slub (20)

Magda i Michal - slub (22)

Magda i Michal - slub (21)

Magda i Michal - slub (23)

Magda i Michal - slub (27)

Magda i Michal - slub (24)

Magda i Michal - slub (25)

Magda i Michal - slub (26)

Magda i Michal - slub (29)

Magda i Michal - slub (31)

Magda i Michal - slub (30)

Magda i Michal - slub (32)

Magda i Michal - slub (33)

Magda i Michal - slub (34)

Magda i Michal - slub (36)

Magda i Michal - slub (35)

Magda i Michal - slub (45)

Magda i Michal - slub (38)

Magda i Michal - slub (39)

Magda i Michal - slub (43)

Magda i Michal - slub (42)

Magda i Michal - slub (41)

Magda i Michal - slub (40)

Magda i Michal - slub (37)

Magda i Michal - slub (47)

Magda i Michal - slub (49)

Magda i Michal - slub (44)

Magda i Michal - slub (48)

Magda i Michal - slub (50)

Magda i Michal - slub (51)

Magda i Michal - slub (52)

Magda i Michal - slub (54)

Magda i Michal - slub (53)

Magda i Michal - slub (55)

Magda i Michal - slub (56)

Magda i Michal - slub (57)

Magda i Michal - slub (59)

Magda i Michal - slub (65)

Magda i Michal - slub (60)

Magda i Michal - slub (63)

Magda i Michal - slub (67)

Magda i Michal - slub (58)

Magda i Michal - slub (66)

Magda i Michal - slub (12)

Magda i Michal - slub (68)

Magda i Michal - slub (69)

Magda i Michal - slub

Magda i Michal - slub (2)

Magda i Michal - slub (3)

Magda i Michal - slub (7)

Magda i Michal - slub (72)

Magda i Michal - slub (70)

Magda i Michal - slub (71)

Magda i Michal - slub (4)

Magda i Michal - slub (5)

Magda i Michal - slub (6)

Magda i Michal - slub (8)

Magda i Michal - slub (9)

Pozostaje mi życzyć SZCZĘŚCIA ABSOLUTNEGO!
I w małej zapowiedzi kilka zdjęć z szybkiego pleneru w delikatnej retro stylistyce… działamy jeszcze w najbliższą niedzielę… 😉

_DSC7832 kopia

ś

_DSC7858 kopia

_DSC7870 kopia

_DSC8018 kopia

Wioska indiańska, Gdańsk

_DSC5754

Piękne bagna, więc stoję oparty o drzewo lewą stroną ciała i ustawiam ustawienia w aparacie nikonowym. W zasięgu wzroku, tuż nad najbardziej fotogenicznym odcinku bagiennym, stoi Ktoś. Ktoś ma ręce w kieszeni, łysiejącą głowę i pogwizduje piosenki. Nie rozpoznaje twarzy, ale to Ktoś budzący poczucie bezpieczeństwa. Mówi „uważaj, tu są aligatory”. No rzeczywiście są. Leżą leniwie i zauważam je dokładnie wtedy, kiedy zaczynają leźć w moją stronę. Więc w akcie ucieczki biegnę, pasek nikonowy niewygodnie zawinął mi się na szyi. Aligatory też biegną. Wstają i zapierdalajo na tych swoich krzywych nóżkach poszczekując dziwnie i kiedy jeden z nich mnie dogania z całej siły próbuję go kopnąć – w tym momencie budzi mnie ból absolutnie wszystkich palców nożnych, którymi napierdalałem w ścianę przy łóżku 🙂

_DSC5628

Grzebanie palcami w cudzym życiu. Wioska Indiańska, Gdańsk-Wrzeszcz. Lubię ten stan.

_DSC5856

_DSC5869

_DSC5853

Wizyta w szpitalu

untitled-7515

untitled-7723

Dawno nie byłem w takim budynku – w takim gdzie moja wyobraźnia wybuchłaby niepowstrzymanie i gdzie w każdym odwiedzonym pokoju widziałbym historię człowieka. Rozumiesz?
Siostra Krystyna siedzi w okienku, siedzi przyodziana w biały fartuch i kremową spinkę na głowie poprawia pomarszczonymi dłoniami. Poprawia tak, żeby długie włosy siwizną oszronione nie wpadały do kubka świeżo zaparzonej kawy. Kubek przyniosła prywatnie, bo w szklankach pić kawy nie lubi. Z resztą ja też.
No więc Krystyna ma dziś taki lejzi dej – wyciąga panoramiczne i nakurwia niebieskim długopisem w te krateczki malutkie, zgadując te hasła skomplikowane i w między czasie zastanawiając się, czy jej zmienniczka przyjdzie na czas do pracy. Bo trzeba karty pacjentów uzupełnić czy coś jeszcze. I wargę przygryza.
Korytarzem przechadzają się leniwe staruszki z numerkami do lekarza od rejestracji i z fioletowymi płukankami na włosach – jedna ma dziś kontrolę u pana doktora i założyła nową bieliznę, żeby wstydu nie było. Druga kurczowo trzyma się przyściennej poręczy, bo dosyć ciężko idzie się jej w nowych butach, które obcierają. Trzecia jest otępiała, bezkrytyczna co do swojego stanu pomroczności jasnociemnej i przyszła ze skierowaniem wykąpać się w terapeutycznym basenie, który w latach swojej świetności mieścił całe stada takich staruszek, jak ona …
Niesie mnie wyobraźnia, oj niesie 😉

untitled-7504

untitled-7507

untitled-7528

untitled-7531

untitled-7856

untitled-7537

untitled-7519

untitled-7524

untitled-7869

untitled-7872

untitled-7541

untitled-7548

untitled-7542

untitled-7545

untitled-7557

untitled-7563

untitled-7564

untitled-7566

untitled-7567

untitled-7568

untitled-7574

untitled-7585

untitled-7587

untitled-7589

untitled-7592

untitled-7593

untitled-7595

untitled-7600

untitled-7601

untitled-7612

untitled-7614

untitled-7616

untitled-7625

untitled-7628

untitled-7629

untitled-7631

untitled-7640

untitled-7643

untitled-7648

untitled-7652

untitled-7658

untitled-7659

untitled-7660

untitled-7661

untitled-7663

untitled-7671

untitled-7672

untitled-7677

untitled-7682

untitled-7692

untitled-7694

untitled-7696

untitled-7699

untitled-7702

untitled-7708

untitled-7709

untitled-7711

untitled-7712

untitled-7718

untitled-7721

untitled-7724

untitled-7727

untitled-7750

untitled-7754

untitled-7760

untitled-7764

untitled-7794

untitled-7795

untitled-7810

untitled-7815

untitled-7821

untitled-7825

untitled-7827

untitled-7829

untitled-7832

untitled-7836

untitled-7877

untitled-7880

untitled-7883

untitled-7890

untitled-7910

W środku absolutny wypas – z koleżanką Suską, zwaną też od biedy Grażyną lub Bożeną, przechodzimy chwile kryzysowe kiedy drzwi nam się same zamykają, albo zza rogu wyskakuje niespodziewanie kot. Wspomnieć muszę, że wejście do szpitala łatwe nie jest -po bliskim spotkaniu z pewną blachą cierpią nasze genitalia 😉 Ja na owej blasze stłukłem kilka jajek, a koleżanka Suska, już nigdy nie wysika się sama 😉 😀
Dużo zdjęć, ale co ja sobie będę żałował? Enyoj!

untitled-7517

Ślub Basi i Romka

untitled-4988

Moi wariaci – absolutnie!
Z radością informuję, że rzeczona wariatka Barbara oraz rzeczony wariat Roman dołączyli do drużyny pierścienia i bujać się będą z tym sympatycznym stanem, mam nadzieję, do końca życia.
Kilka zdjęć z tego dnia – równie wariackiego, jak oni sami 😉

untitled-6300

untitled-6304

untitled-4837

untitled-4845

untitled-4866

untitled-4878

untitled-4907

untitled-4929

untitled-6308

untitled-4951

untitled-4953

untitled-4945

untitled-6454

untitled-5013

untitled-5018

untitled-5020

untitled-5103

untitled-5108

untitled-5113

untitled-5130

untitled-6433

untitled-6459

untitled-6452

untitled-6475

untitled-6341

untitled-5040

untitled-5056

untitled-5060

untitled-5084

untitled-5091

untitled-5094

untitled-6355

untitled-6407

untitled-6525

untitled-6552

untitled-6561

untitled-5201

untitled-6641

untitled-6654

untitled-6663

untitled-5157

untitled-6713

untitled-6745

untitled-6763

untitled-6770

untitled-6803

untitled-6824

untitled-6849

untitled-6899

untitled-6917

untitled-6951

untitled-6961

untitled-6983

untitled-7022

untitled-7093

untitled-7110

I mała zapowiedź pleneru ślubnego, który już niebawem ujrzy światło dzienne 🙂

untitled-6229

untitled-9750

Pozdrawiam!!!

Karolina, heterochromia, niesforne włosy, zielona spinka i skrzypce …

untitled-0335

untitled-0319

untitled-0323

untitled-0353

Karolina to światowej klasy skrzypaczka (Londyn, Wiedeń, Nowy Jork, Pakistan, Klapkowice Górne w małopolskim), którą poznałem przy okazji swojej ostatniej lobotomii w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym w bliżej nieokreślonej miejscowości. Tuż po wspólnej ucieczce z owego zakładu zapałaliśmy do siebie subtelną sympatią i postanowiliśmy spożytkować nasze, wspólnie dzielone emocje, na sesji która poniżej. Szaleństwo Karoliny najbardziej chyba objawiło się na zdjęciu pierwszym, gdzie jej okrutnie niesforne włosy ułożyły się takim trochę beethoven’owskim sposobem. MADNESS! 😉 Próbowaliśmy okiełznać jej huragan seksu na głowie zieloną spinką, która pomimo „niepasującowości-swej” jakoś specjalnie mi nie przeszkadza 😉
A już zupełnie poważnie – Karolina świetnie śpiewa, świetnie gra i w ogóle cała jest taka świetna 😉
Przez naturę obdarzona została fantastycznym cudem zwanym naukowo heterochromią – oczy są absolutnie nieziemskie!!!

untitled-0467

Zaczęliśmy dosyć nieśmiało.

untitled-0317

untitled-0350

untitled-0369

Ale potem jej szaleństwo udzieliło się mi – i było już z górki i coraz sympatyczniej 😉

untitled-0362

untitled-0379

untitled-0384

untitled-0396

untitled-0397

untitled-0403

untitled-0406

untitled-0410

untitled-0424

untitled-0434

untitled-0451

untitled-0507

untitled-0528

untitled-0553

untitled-0546

untitled-0579

untitled-0595

untitled-0591

untitled-0625

untitled-0633

Były też szaleństwa w sukience z lat 40tych, ale te zdjęcia jeszcze poczekają …

untitled-0696

Wracając już i kierując się w stronę Bardzo Szybkiej Kolei Miejskiej postanowiliśmy zrobić parę zdjęć w tunelu (nagrałem nawet film! Agent Karoliny – Wiesław – tuż przed śmiercią załatwił jej angaż w drugiej części tego dzieła, więc też proszę poczekać;)), więc pstrykamy sobie, Karolina tym smyczkiem swoim po tych swoich strunach jeździ …

untitled-0785

untitled-0754

… i nie wiem, mam jakąś moc przyciągania ludzi?! Podchodzi koleś i nawiązuje się taki dialog:

Koleś – Robicie zdjęcia?
Piotrograf – No jak widać …
Koleś – A wysyłacie też na maila?
Piotrograf – (konsternacja) … ale o co chodzi?
No więc koleś ładnie poprosił o zdjęcie na tle niekrwiożerczej grafiki (bo ta przy której rozmawialiśmy, była za bardzo krwiożercza właśnie) i pstrykk …

untitled-0775

untitled-0772

untitled-0777

Jak to się dzieje, że zawsze mam takie pozytywne dni? Ktoś wytłumaczy? 😉
Tymczasem dopijam kawę i śmigam w stronę Kościerzyny, świetnie bawić się na plenerze ślubnym Agi i Rafała!
Pozdrawiam !!!

Miszmaszowo …

untitled-4581

Soczyste rozgniatanie myśli siłą ciszy, ciała, swoistych zauroczeń chwilami i czymś jeszcze rozkładającym się po kątach głowy.
Artystyczne uprawianie czasu – jeśli jest się tylko człowiekiem to można być czymś/kimś więcej jeszcze? Człowiekiem o wysokiej czułości, liczonej w DINach i zainstalowanej tuż nad obojczykiem, trochę bardziej w stronę serca, żeby umieć widzieć więcej i tworzyć to wszystko, co sprawia że warto patrzeć właśnie w taki sposób. Jeśli idę miastem, z krzywo nałożonym humorem między policzkami i jeżeli mam dłonie chłodne, małe i nieistniejące i jeśli nawet czuję się bardziej artystą, niż czuć się powinienem to bardzo dobrze mi z tym stanem ducha. Chciałbym więcej, więcej i więcej.

untitled-4555

untitled-4557

untitled-4570

untitled-4663

Bez_tytułu_1

untitled-5509

untitled-5490

untitled-5439

Gdańskie Kompilacje …

Wczorajsza sobota.
Jakże to straszne, że w dni wolne od pracy włącza mi się tryb starszego pana – godzina szósta rano, oczy robią się już wyłupiaste z wyspania i gapi się człowiek w sufit jakoś tak beznamiętnie. Potem pije dwie kawy pod rząd, pali kilka papierosów i tworzy plan dnia 🙂
Po strasznie długich konsultacjach telefonicznych z kolegą Kamilem uznajemy, że fotograficznie szlajanie się po Sopocie będzie w sam raz – niestety kolega Kamil dosyć spontanicznie zakaszlał, zasmarkał i z drgawkami cielesno-chorobowymi poszedł do domu spożywać tabletki przeciwgrypowe. A ja jakimś cudem i w tajemniczych okolicznościach trafiłem do samochodu koleżanki Kaziuty, gdzie jej niespełna trzyletni synek w foteliku samochodowym puszczał niewyobrażalnie śmierdzące bąki :):):)

Dzień fantastyczny – lubię spotykać takich ludzi jak na zdjęciach poniżej …

I jeszcze zapraszam na wernisaż 🙂