Tczew trochę deszczowy …

Pogoda nie do końca dopisała, ale z racji braku mózgu i wszystkich pochodnych i współtowarzyszących to nawet przed wyjazdem zapomniałem sprawdzić jak zapowiada się jesienny piątek w tym mieście. Z resztą, nie tylko ja 😉

Przez ten most przejeżdzałem kilka razy w życiu, w drodze do Atelier w Malborku gdzie w ciemni uskuteczniałem po trosze fotografię analogową z kilkoma fajnymi ludźmi. Już wtedy mi się podobał, jest bardzo rytmiczny, a osobiście wielbię wszelkie motywy powtarzalności w architekturze miejskiej (nawet jeśli nie można jej przełamać za bardzo w mocnym pukncie zdjęcia i wydaje się być nudna dla oka). Można by wyginać się z aparatem szukając tego punktu, ale i tak zastosowanie złotego środku jest jakoś po ludzku, najfajniejsze.
Budowę mostu rozpoczęto w 1850 roku i zakończono ją trzy lata później.
Nie chciałbym się rozwodzić za bardzo nad całą historią tej perły architektury, bo wówczas blog fotograficzny stałby się blogiem historycznym i przysypiając na klawiaturze musielbyście mówić mi, per pan. Wszak nie ze wszystkimi historykami można się spoufalać 😉

Wybraliśmy się tam z Marcinem, z którym znamy się z czasów szkoły – i oboje czując się bardzo higroskopijnie chłoneliśmy deszcz z każdej strony, bo jak już zdąrzyłem wspomnieć – żaden z nas nie sprawdził jaka pogoda będzie w Tczewie. Ale to na początku nikomu nie przeszkadzało.
Unikając wielokrotnie śmierci wskutek osobistych zderzeń z pojazdami wielośladowymi pędzącymi po moście, odkryliśmy, że jedna z baszt stoi otworem i wręcz mruczy, żeby do niej wejść i zwiedzić 🙂
Jak jestem bardzo zaaferowany miejscem, które zwiedzam to lezę z klapkami na oczach i nie patrzę pod nogi – przez co nie miałem okazji zauważyć właśnie, że schody po których radośnie wbiegam pełnią funkcję miejskiego szaletu. Mówi się, żeby gówna nie ruszać, bo śmierdzi – no i z ręką na sercu mogę potwierdzić i przysiąc, że coś w tym musi być 🙂

W samym mieście mnóstwo patyny, rozkładających się budynków, rozkładających się pijaków i deszczu pełną gębą.

Zapomniałem wspomnieć, że Marcin jest na tyle zajebistym fotografem, że robi zdjęcia z zamkniętymi oczami – podziwiam Go 😉

Przez deszcz byliśmy krócej niż planowaliśmy – trip do powtórzenia w jakieś cieplejsze dni i przy uprzednim sprawdzeniu pogody 🙂
A tymczasem pozdrawiam krzywo siedząc na fotelu, z papierosem między zębami 😉

36 Comments Tczew trochę deszczowy …

  1. Sylwulla 17 października 2011 at

    Dla mnie ten most to nic nowego znam go od dziecka. Fakt jest dziwny, bo poskładany jakby z klocków lego, ale jak sam pisałeś to już Historia. Przyznaj się,że pozazdrościłeś mi fotki na tle mostu na n-k i dlatego pojechales tam robic zdjecia haha xD

    Reply
  2. nobotaak 17 października 2011 at

    piękne widoki, nawet mimo pogody. 🙂

    Reply
  3. Anna eM 17 października 2011 at

    Ja! Ja chcę do „Czczewa” do tej lokomotywowni i tych wszystkich czerwonoceglanych staroci!

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 17 października 2011 at

      😀

      A co? Dosyć sympatycznie wyglądają? 🙂

      Reply
  4. turkusowa. 17 października 2011 at

    mosty! lubię mosty! (;

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 17 października 2011 at

      Ja polubiłem 🙂

      Reply
  5. wystawaczynnacaladobe 16 października 2011 at

    czuje presje
    wymuszasz na mnie pozytywną opinie co do twoich zdjec
    nie napisze nic, bo i tak mój komentarz byłby pełen zachwytu 😀

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 17 października 2011 at

      To zabrzmiało tak jak bym stał nad Tobą i kazał pozytwynie pisać o tych zdjęciach 😀

      Reply
  6. mallena 15 października 2011 at

    Ten most rzeczywiście magiczny :O
    Oczywiście odpowiednio uwieczniony 🙂 Muszę się porozglądać za podobnymi miejscami gdzieś w moim zasięgu

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 17 października 2011 at

      🙂

      Reply
  7. kieliszek 15 października 2011 at

    ale, że w Gdańsku czy gdzieś tam nad wielką wodą? no to co, zdjęcia wyszły dobre, może nawet lepsze przez to pogodowe ponuractwo właśnie:)
    jeśli pocieszy Cię 'nieszczęście bliźniego' dodam, że i u mnie od kilku dni pada

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 17 października 2011 at

      W sensie, że i tu i ówdzie 😉

      Reply
  8. Marta 14 października 2011 at

    Ubóstwiam zdjęcie wieżyczki z ptakami!!!

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 15 października 2011 at

      Ja wolę sam most 😉 Jest bardziej fotogeniczny ;P

      Reply
  9. m. 14 października 2011 at

    nie ma tego złego 😉 – przynajmniej nie zmokłem,
    będzie jeszcze milion okazji, może tak raz – bez okazji? 😀

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 15 października 2011 at

      W sumie racja – w takim razie do zobaczenia ! 🙂

      Reply
  10. m. 14 października 2011 at

    namierzyłeś 🙂

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 14 października 2011 at

      No widzisz …
      Wiedziałem, że nie koło krów.
      Jakbym wiedział, albo pamiętał – to możnaby się było dziś spotkać .. Ehh ..
      A tak nie wiem, kiedy znowu będę …

      Reply
  11. m. 14 października 2011 at

    pochodzę z jednej strony mostu, a obecnie mieszkam po drugiej – sam zgadnij, która jest która 😉

    ps.zapomniałem o „kretynie” 😉 – sorry.

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 14 października 2011 at

      Nic się nie stało, nic a nic 😉
      Nie wiem po której – dużo krów widziałem po jednej stronie, więc strzelam, że niekoniecznie na tym polu? 😉
      Ja poproszę konkretną nazwę miasta 😉 Jak w Tczewie to możnaby się spotkać na jakiś fototrip właśnie 🙂

      Reply
    2. Sylwulla 17 października 2011 at

      Jak po drugiej stronie mostu mieszka to musi byc Lisewo Malborskie 😛

      Reply
  12. m. 14 października 2011 at

    jak to napisałeś? idiotą, głupkiem, czy debilem?
    to dzisiejsze? zastanawiała mnie spora ilość gówien przy wejściu na wieżyczkę mostową – musiałeś wycierać buty 😀

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 14 października 2011 at

      Niepotrzebne skreślić możesz 🙂
      Te małe kupy były nawet spoko 😀 Ta jedna duża, ludzkiego pochodzenia była już przegięciem – o czym napisałem z resztą 😉 😀 😉

      Reply
    2. Sylwulla 17 października 2011 at

      Kupy tego typu to tam codzienność poniewaz przy okazji kazdego fastynu bądź koncertu na Bulwarze w Tczewie tam najwyrazniej najlatwiej zalatwic swoje potrzeby gdyz toi Toi kasuje
      2 zl hahah xD :D:D

      Reply
  13. swiat3lkoo 14 października 2011 at

    aaaaaaaaaaaaaaaa…!! CUDOWNE ujęcia.. ; D <3 nie cierpię zimnaaaa…. LATO wracaj..!!

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 14 października 2011 at

      Musiałem przemyśleć „Ewu” co to mi się za światełko wpisało 😉
      Bo Sylwia czasem też piszę z tego IP 😉
      Ja lubię – lubię zimno na dworzu kiedy w domu siedzę 😉 😛

      Reply
    2. Sylwulla 17 października 2011 at

      Sis przesadzasz 😀 A ja właśnie w lato też przejechałam się na psiej kupie, ale wtedy to mialam caly dzień zjebany i pewnie dlatego tak stalo sie na zakonczenie dnia 😀

      Reply
  14. Izolda 14 października 2011 at

    trzeba jej skopać szanowny zadek za marnowanie ludzkiego czasu i talentu ! czekam na next fotto 🙂

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 14 października 2011 at

      Trochę potrwa to next fotto – bo chwilowo po wolnym piątku, weekend w pracy i czasu niet 🙂
      Ale, wiesz … Cierpliwości :* 🙂

      Reply
  15. Izolda 14 października 2011 at

    mimo tej kapryśnie złośliwej pogody zdjęcia pierwsza klasa 🙂

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 14 października 2011 at

      Dzięki – mało ich trochę i oboje z Marcinem niedosyt czuliśmy i subtelne wkurwienie na pogodę, przez którą szybciej wróciliśmy ;/

      Reply
  16. iamfolje 14 października 2011 at

    ten most był jakieś 200 razy już u żuława – zajebista architektura to jest!
    teksty o tym, z czego składa się miasto i ten o wdepnięciu w gówno mnie rozwalił 😀

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 14 października 2011 at

      Wiem, wiem – też u Niego widziałem ten most – przy nim (przy moście, nie przy Żuławiu ;P ) można stać godzinami i pstrykać 🙂

      Reply
      1. iamfolje 17 października 2011 at

        co do projektu six motions to: gosia baczyńska oraz LG zaprosili młodych fotografów na spotkanie pod placem zamkowym, przyprowadzili 6 modelek, które można sobie było za darmo fotografować. swoje prace można było też wysłać na konkurs, ale ja tego nie zrobiłam. ;p

        Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.