Wariactwa spontaniczne na niebieskich drzwiach …

Jest świt.
Głupi uśmiech rzucony gdzieś nad kostką brukową nie należy do tych dobrych.
Przez chwilę jestem rozkopany, potem wszystko wraca do normy i znowu mogę włożyć ręcę do kieszeni.

Na zdjęciach helskie wariatki. Mam dużo zdjęć, ale też dużo wolnego i nadzieję, że niedługo wszystko ładnie obrobię 😉 Pozdrawiam !

3 Comments Wariactwa spontaniczne na niebieskich drzwiach …

  1. Aleksa 26 maja 2012 at

    Pozytywne… jestem na tak 🙂

    Reply
  2. julia 25 maja 2012 at

    ja też pacze i się szokuję…tsssssssss

    Reply
  3. Yolanda 25 maja 2012 at

    Patrzę (a raczej – pacze), a ryj się śmieje i humor poprawia 😀

    Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.