Menu
Inscenizacja / Portrety

Wariactwa spontaniczne na niebieskich drzwiach …

Jest świt.
Głupi uśmiech rzucony gdzieś nad kostką brukową nie należy do tych dobrych.
Przez chwilę jestem rozkopany, potem wszystko wraca do normy i znowu mogę włożyć ręcę do kieszeni.

Na zdjęciach helskie wariatki. Mam dużo zdjęć, ale też dużo wolnego i nadzieję, że niedługo wszystko ładnie obrobię 😉 Pozdrawiam !