Warszawa

Modnie się wkurwiam, tworzę scenariusze w głowie z tysiącami różnych głównych bohaterów, którzy na końcu i tak albo umierają albo są wcale nie ważni. Pogoda zaczyna mnie rozpieszczać, subtelne szaliki, których i tak nie noszę pochowane są w odmętach szaf białych, nie lakierowanych. Rozpusta cynamonowa w kawie, dużo ludzi i łóżkowe uśmiechy.

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.