Wiosna, wiosenka!

Nareszcie można wejść do lasu, bo przecież koronawirus skutecznie nam to uniemożliwił na jakiś czas. Albo rząd, któremu najwyraźniej wydawało się, że Covid-19 siedzi na drzewach i rzuca się bestialsko na bogu ducha winnych spacerowiczów atakując wszystkie płuca. No mniejsza. Wiosna… W lesie pierwsze plastikowe butelki nieśmiało wychylają swoje plastikowe szyjki w stronę słońca, żeby zaczerpnąć pierwszych jego promieni. Puszki mienią się tysiącem barw w tym samym słońcu, a foliowe reklamówki, woreczki, worki i reklamóweczki rzęsiście powiewają na wietrze tworząc dźwięki przywodzące na myśl nieśmiałe zawodzenie. Szklane buteleczki jakby niewzruszone stanem pogody, leniwie leżąc w ściółce grzeją swoje naderwane banderole jakby w nadziei, że lada moment wspomniane banderole odrosną – wszak proces, że wszystko rodzi się na nowo właśnie się rozpoczął… Niektóre odmiany tych pustych buteleczek chłodzą się w pobliskim stawie… nieśmiało kładąc się na tafli, żeby w chwilę potem zanurzyć swoje kolorowe szkła w orzeźwiającej wodzie… I uwaga! Zupełnie nowy gatunek pojawia się w lesie… Bawełniane Maseczki! Wielorazowego użytku… to dosyć młode osobniki, które gumkami chwytają się trawy za każdym razem gdy ktoś próbuje je podnieść i z tego naturalnego leśnego środowiska wynieść…

Jesteśmy chujowi. Wszyscy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.