Zakłady mięsne w Żukowie

Chyba robię się nudny i monotematyczny. Ze starości? I z obfitego przeziębienia, które pustoszy mój organizm ;)
I z racji tej swojej nudnej monotematyczności, na chwilę obecną, pozostanę w temacie opuszczonych miejsc.
Opuszczone zakłady mięsne w Żukowie, które odwiedziłem w minioną niedzielę.

I serdecznie zapraszam na stronę Trójmiejskiej Grupy Eksploracyjnej, której jestem współpomysłodawcą, współtwórcą i administratorem. Będzie mi bardzo miło, jeśli każdy kto tu zagląda kliknie facebookowe „Lubię to” na stronie 3GE. W dalszym ciągu poszukujemy chętnych ludzi do wędrówek po opuszczonych miejscach, im nas więcej – tym lepiej !

18 Comments Zakłady mięsne w Żukowie

  1. fantasmagorie.fotolog.pl 18 listopada 2011 at

    a to wiadomo, że nie wszystkie zasługują na to „drugie życie” :)
    ale pochwal się chociaż, co zasługuje wg Ciebie :D

    Reply
  2. iamfolje 16 listopada 2011 at

    faaaak o nieee, oglądam te zdjęcia i wyobraziłam sobie tę „kiełbasę jałowcową” wytwarzaną i przechowywaną tam.. fujka! ;p

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 17 listopada 2011 at

      Dopiero jak to napisałaś – też sobie wyobraziłem i ąz mną wstrząsnęło mentalnie i niesympatycznie ;)

      Reply
  3. kieliszek 16 listopada 2011 at

    on się spotyka z tyloma kobietami, że już sam się w tym nie orientuje:p

    miejsce z historią znów, trochę przerażające ile takich opuszczonych budynków w trakcie rozpadu/rozkładu stoi sobie ot tak

    Reply
  4. Anna eM 16 listopada 2011 at

    A miała być kiedyś z tego Cafe Patyna… Widocznie tak ma być:-I Nie oglądasz się za siebie, nie widzisz, co za sobą zostawiasz. Btw – „famuły” dotyczą tylko Łodzi, z przekory użyłam tej nazwy, to z moich rodzinnych stron. Musisz wymyśleć lokalną nazwę dla stoczniowych bloków na 3GE :-)
    Dobre zdjęcia, chwilami przypominają mi szatniowce i rzeźnię…

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 16 listopada 2011 at

      Tak jak mówisz, kiedyś.
      Był pomysł, ale najwyraźniej żadne z nas nie dźwignęło tego dalej.
      Oglądam się :) Proponowałem kilka razy wspólny wypad, odmówiłaś – więcej proponować już nie będę, jeśli Ty będziesz chciała – odezwij się.
      I zdaje sobie sprawę, że „famuły” funkcjonują tylko w Łodzi (sprawdziłem przed użyciem tego słowa), ale słowo ładnie brzmi ;) Po za tym napisane, że tak zwane famuły ;)

      Reply
  5. fantasmagorie.fotolog.pl 16 listopada 2011 at

    skarby są najlepsze :D

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 16 listopada 2011 at

      Wiesz … W sumie to zależy jeszcze jakie :) Nie wszystkie zasługują na drugie życie :P I nie pytaj nawet, jakie „skarby” mam na myśli ;) :D

      Reply
  6. fantasmagorie.fotolog.pl 16 listopada 2011 at

    chyba masz racje.. ;)
    a ja lubię takie stare miejsca :D
    i ta farba odchodzaca od scian i te „skarby”, które można tam znaleźć :D

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 16 listopada 2011 at

      Ja też lubię – i „skarby” czasami drugie życie dostają po transporcie w plecaku do mojego domu ;) :P

      Reply
  7. kosmita 16 listopada 2011 at

    hmmm wiesz w tym lesie tak trochę dziwnie porobili że każdy szlak jest nr.1 :) ale kilka z nich prowadzi do Marek :) tak chociaż mi się wydaje :)
    Jakie fajne klimatyczne miejsce :) suuuper
    Jak byłam mała to zawsze w takich miejscach … może nie tak dużych ;p ale opuszczonych robiliśmy sobie bazę :)
    „nie będę więcej malował sprayem po ścianach” hehehe
    Zdjęcia cudne :)

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 16 listopada 2011 at

      Czyli wszystkie drogi prowadzą do Marek? ;)
      Ja jak byłem mały nie byłem na tyle kreatywny, żeby bazy tam tworzyć – ale już wtedy zwiedzałem :)

      Reply
      1. kosmita 16 listopada 2011 at

        Na pewno w tym lesie tak jest :)
        Teraz już mi się nie wypada bawić w bazy więc też zwiedzam ;p

        Reply
  8. siostra 16 listopada 2011 at

    Niby tam byłam, a nie dostrzegłam tak wielu szczegółów, które Ty uchwyciłeś.. Jestem pod mega wrażeniem… :)
    Intryguję mnie ten krzyż, miejsce wygląda w środku na baaardzo dawno opuszczone, a jednak krzyż się zachował..

    Reply
    1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 16 listopada 2011 at

      Nie zauważyłaś może dlatego, że rzeczywistość w kadrze bywa trochę inna? A może ja mam takie diwne oczy, że wszystko już widzę? ;) Zauważ, że bardzo często w tego typu miejscach wiszą krzyże i obrazy świętych (choćby te stoczniowe famuły, pamiętasz?) – ja myślę, że to trochę jak z pustym portfelem, w którym zawsze powinien zostać grosik. Taka tam symbolika, która mi się nasunęła ;) Grosik oczywiście symbolizuje taki krzyż właśnie :)

      Reply
      1. Isabel K :P 16 listopada 2011 at

        a może to ja jeszcze za krótko z Tobą chodzę po takich miejscach i nie dostrzegam owych szczegółów? za rok o tej porze będę miała ”doświadczenie” (hihih) to wtedy będę mogła się wypowiedzieć :)) co do Grosika to pewnie masz racje, ale zastanawia mnie to czemu Ci bezdomni lub wandale niszczą wszystko poza właśnie takimi symbolami nie mówię o krzyżach ani o obrazach świętych (choć nie każdy jest wierzący) lecz mówię o tych obrazach dla większości nic nie znaczących…

        Reply
        1. Zbigniew "Piotr" Piotrowski 16 listopada 2011 at

          Może się boją? Jakiś żulowy przesąd, że po zniszczeniu obrazu, odpanie noga, ręka, oko? Któż to wie … ;D

          Reply
          1. Isabel K :P 16 listopada 2011 at

            albo że nie będą mogli więcej tknąć alko :P

            Reply

Leave A Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.