


Naciągamy na twarz jesień dwustronnie klejącą się do wiatru.
Oczy mamy spuchnięte. Z rana od braku snu. Wieczorem od nadmiarów.
A w ciągu dnia od kurwicy mimowolnej.Naciągamy na twarz jesień dwustronnie klejącą się do wiatru.
Oczy mamy spuchnięte. Z rana od braku snu. Wieczorem od nadmiarów.
A w ciągu dnia od kurwicy mimowolnej.Naciągamy na twarz jesień dwustronnie klejącą się do wiatru.
Oczy mamy spuchnięte. Z rana od braku snu. Wieczorem od nadmiarów.
A w ciągu dnia od kurwicy mimowolnej.Naciągamy na twarz jesień dwustronnie klejącą się do wiatru.
Oczy mamy spuchnięte. Z rana od braku snu. Wieczorem od nadmiarów.
A w ciągu dnia od kurwicy mimowolnej.Naciągamy na twarz jesień dwustronnie klejącą się do wiatru.
Oczy mamy spuchnięte. Z rana od braku snu. Wieczorem od nadmiarów.
A w ciągu dnia od kurwicy mimowolnej.