Był plan na tę miejscówkę już dużo wcześniej – niestety podczas lipcowo-urlopowego powrotu z Dolnego Śląska nie starczyło czasu na zahaczenie o to cudo, więc w minioną niedzielę postanowiliśmy nadrobić.…czytaj całość
Był plan na tę miejscówkę już dużo wcześniej – niestety podczas lipcowo-urlopowego powrotu z Dolnego Śląska nie starczyło czasu na zahaczenie o to cudo, więc w minioną niedzielę postanowiliśmy nadrobić.…czytaj całość
Stało się. Ostatni dzień zwiedzania. Ostatni dzień pobytu omijam, gdyż spędziłem go na szybkim pakowaniu i jeździe w stronę lotniska. I z przykrościami małymi, że lada moment nastąpi smutny powrót…czytaj całość
Szybki czwarty dzień. Deszczowy. Wbijamy na górę Aurenakken – to znaczy wbijają Anitex i Cyborgowy Konkubent, ja ledwo wpełzam ;) I gdy już po Aurenakken z widokiem na Sykkylven wracamy…czytaj całość
Żegnamy Harastølen. Zasmuceni trochę, że te kilka godzin w środku tak szybko minęło. Cyborgowy Konkubent ukradkiem ocierając łzę, podaje mi chusteczkę. Tylko Cyborg Anitex dzielnie się trzyma – zarzuciła tryb…czytaj całość
Deszcz. Wiatr. Mgła. Dosyć ciężko zazwyczaj o kompilację tych trzech zjawisk w jednym czasie ;) Sześć kilometrów drogą wciśniętą w strome zbocze. Co kilka metrów ostry zakręt. Dziury w drodze,…czytaj całość