Kod choroby F98.3

Jeżeli akurat siedzę przy stole to widelec mam po lewej stronie.

Po pierwszym łyku gorzkiej herbaty przebieram skórę na lewą stronę.  I to jest oczyszczenie klasyfikowane jako rzecz niechciana. Wciśnięte w talerz jednostajnym brzdękiem widelców i noży. Jeśli akurat przy tym stole siedzę za miękki – spożywam metal z nadzieją, że okaże się choć trochę chirurgiczny. Bo dzięki temu mogę być twardy. Rozcinam wtedy milczenie na czynniki pierwsze. Jednocześnie rozkruszam zębami wstyd, wycieram zacieki po poprzednich życiach i układam pełne oddechy w okolicach zachyłków przeponowych. Wszystkie kąty są ostre i przejrzyste. Sylwetka serca jawi się w wysokim ISO – i kiedy trzeba jeszcze więcej czułości ustawiam wszystko, co jest akurat potrzebne do ustawienia. Jeśli akurat przy tym stole siedzę trochę bardziej brudny, niż zwykle wpycham do ust formy gąbczaste. Wieloletni tłuszcz, który zastygł po emocjach rozpuszcza się spływając światłem gardła do żołądka.  Tak jest lepiej. Mogę wyszorować wnętrze z zaśniedzeń.

Z kamienia, który odkładał się warstwami. Z nowotworów niepotrzebnych chwil rozlewających się w okolicy koniuszka, między czwartym a piątym żebrem. Jeżeli to jest prawdziwy głód, to na pewno nie w brzuchu, a w głowie. Jeżeli akurat siedzę przy stole to widelec mam po lewej stronie, nóż trzymam mimochodem, a zęby zaciskam. Bo przecież nie jestem pewny czy ten toksyczny proces dostarczy mi wszystkich potrzebnych elementów do tego, żeby utrzymać się przy życiu jeszcze moment. Ale próbuję.

 

2026 / Pica (zaburzenie psychiczne polegające na spożywaniu substancji niejadalnych), kod choroby F98.3.