Wiosna
…
Ja i jednostka gromowa poszukująca czerwonych flag w pokoju bez klamek.
Wielorakość tego świata polega w tej chwili na niczym, nudne wypijanie czerwonej herbaty z plasterkiem słodkiej pomarańczy towarzyszyło fragmentowo martwym chmurom, rozpiętym w bladoniebieskość. Mój świat też jest dziwny.
Spontanicznie nieokiełznane niechlujstwo. Nazywasz się szeptem, krzykiem i potem niczym. Za zimno jest, palce marzną w rękawiczkach, stopy w butach, serca w piersiach. Fish-eye smakuje mi wyśmienicie.