Zimne poranki wprawiają mnie w stany zawieszeń. Kiedy to lezę na przystanek z zamarźniętymi gilami w nosie i zastanawiam się, przy którym zakręcie nie wyrobię na lodzie i pęknie mi…czytaj całość
Zimne poranki wprawiają mnie w stany zawieszeń. Kiedy to lezę na przystanek z zamarźniętymi gilami w nosie i zastanawiam się, przy którym zakręcie nie wyrobię na lodzie i pęknie mi…czytaj całość
(W pozycji embrionalnej robiąc zdjęcia, leżę z głową na płycie kuchenki gazowej, bo przecież kuchnia nazbyt mała była, żeby statyw rozłożyć. Nie mam kręgosłupa, podobno.)
Tylko niech wiatr zmieni kierunek. Wczoraj spaceruję z Dorotą nad morzem, przestrzenie łapiemy między palce.