Wstyd się przyznać, że mieszkając w Gdyni, lekką ręką (nogą i korpusem) ponad dziesięć lat i w zasadzie mając rzut beretem lub pokrewnymi do Karlskrony, wybrałem się tam dopiero we…czytaj całość
Wstyd się przyznać, że mieszkając w Gdyni, lekką ręką (nogą i korpusem) ponad dziesięć lat i w zasadzie mając rzut beretem lub pokrewnymi do Karlskrony, wybrałem się tam dopiero we…czytaj całość
Lubię czasem wybrać się Gdzieś. Gdzieś nie ma określonych współrzędnych, które możnaby zmierzyć w stopniach i czasie kątowym. Po prostu chwytam czarny plecak z aparatem, zakładam ulubione dzinsy i chowając…czytaj całość