Spontanicznie nieokiełznane niechlujstwo. Nazywasz się szeptem, krzykiem i potem niczym. Za zimno jest, palce marzną w rękawiczkach, stopy w butach, serca w piersiach. Fish-eye smakuje mi wyśmienicie.
Spontanicznie nieokiełznane niechlujstwo. Nazywasz się szeptem, krzykiem i potem niczym. Za zimno jest, palce marzną w rękawiczkach, stopy w butach, serca w piersiach. Fish-eye smakuje mi wyśmienicie.
Zaczepia mnie W Gdyńskim Muzeum Motoryzacji. Zaczepia i oddaje kilka swoich starych zdjęć. Miło.
…
Jakiś czas temu w moje objęcia padł aparat fotograficzny, analogowy o nazwie Vilia. Tak więc po zakupieniu taniej kliszy i wypstrykaniu jej celem sprawdzenia jak, co i czy korpsuik na…czytaj całość