W kołysce z okruchów chleba płacze małe dziecko. Potem popołudnową ciszę tnie, namalowaną czerwoną farbą na ścianie, czerwoną dłonią i czerwonym spojrzeniem. Ludzie nie powinni umierać – nie z takimi…czytaj całość
W kołysce z okruchów chleba płacze małe dziecko. Potem popołudnową ciszę tnie, namalowaną czerwoną farbą na ścianie, czerwoną dłonią i czerwonym spojrzeniem. Ludzie nie powinni umierać – nie z takimi…czytaj całość
Od szóstej z minutami spożywam łapczywie, pierwszą tego dnia, kawę. Spożywam w kubku, który swoją pojemnością możnaby nazywać też małym wiaderkiem. Kawa o tej porze z takiego wiaderka smakuje właśnie…czytaj całość
Przy okazji swojego sierpniowego urlopu postanowiłem zapakować kilka członków rodziny do samochodu i udać się w stronę województwa warmińsko-mazurskiego na rodzinne spożywanie trunków wysokoprocentowych i delektowanie się mazurską ciszą trwającą…czytaj całość
W myśl. Jesienna pogoda wpędza mnie w zawiechy trwające dłużej niż spalanie papierosa pod blaszanym daszkiem. Dźwięki i zapachy tłumią myślenie, swoiście drążąc dziurę w brzuchu – ten człowiek rodzi…czytaj całość
Poniekąd. Nieprzypadkowe rozmowy z przypadkowymi kobietami. Całe mnóstwo bezdomnych kotów, cegłówek i szmat intymnych rozwieszonych na drewnianych drzwiach garażu. Jestem dziś higroskopijny ciut. I te wszelkie samochodowe kwintesencje powstałe jakoś…czytaj całość