Nastąpiło zupełne trwanie w przypadkowości chwili – i nawet nie wiem czy powinienem próbować nad tym panować.
Nastąpiło zupełne trwanie w przypadkowości chwili – i nawet nie wiem czy powinienem próbować nad tym panować.
Trzy lata temu weszliśmy do tego szpitala wyłamanym oknem. Wystarczyło podważyć framugę i wślizgnąć się do środka. Z całej serii wykorzystałem może z dziesięć zdjęć, najwyraźniej reszta czekała na lepsze…czytaj całość
Wszystko zaczyna się o dziewiątej czasu niedzielnego w Gdańsku. Biedna kawa z amerykańskiej sieciówki na literę M za sześć złoty i człowiek jakiś taki szczęśliwszy z tym kubkiem po mieście…czytaj całość
Rok temu. Rok obecny, dach zniknął w tajemniczych okolicznościach. I dziś jest jakoś mało słów w powietrzu.
Moja dziwność układa się w rząd koślawie nakreślonych, nieistniejących liter. Wymyślam. A potem wszystko przestaje się dziać.