Trzysta sześćdziesiąt pięć dni namawiałem Anię na to, żeby pozwoliła sobie zrobić kilka zdjeć. No i dziś się udało – w towarzystwie siąpiącego deszczu i wiatru wciskającego się w każdą…czytaj całość
Trzysta sześćdziesiąt pięć dni namawiałem Anię na to, żeby pozwoliła sobie zrobić kilka zdjeć. No i dziś się udało – w towarzystwie siąpiącego deszczu i wiatru wciskającego się w każdą…czytaj całość
Zwyczajnie pieprzyć? Te autodestrukcje, w sensie. Rozpierdoliwszy swój własny system i pławiąc się w blaskach zajebistości tych wszystkich wokół ułożonych w kostkę czekolady gniecionej po szwajcarsku, z rękoma w kieszeni…czytaj całość
W tym mieście czas płynie trochę inaczej – zwłaszcza na początku września, tuż po sezonie, gdy znika tłum wszechobecnych turystów i jest jakoś spokojniej. Ostatni raz byłem tam ponad rok…czytaj całość
A gdyby tak w rzeczywistości skrzyżować jamnika z żabą? Wyobrażacie to sobie? Żaba krótkowłosa, która szczekając na wszystkich wokół drapie się za uchem. Albo jamnik w kolorze zielonym zamieszkujący bagna.…czytaj całość
Człowiek ma w głowie akurat te fragmenty wspomnień, które pomimo tego, że są wspomnieniami szczęśliwymi – wywołują dziwne stany niekontrolowanego i irracjonalnego smutku. Dlaczego? Też nie wiem i w zasadzie…czytaj całość