Szklarnia Nikodemowa jakiś czas temu powiększyła się o koleżankę Sigmę, która swoją obecnością wyparła z torby fotograficznej legendarnego już i zakurzonego, kitowego 18-55. Na dobrą sprawę oto pierwsze zdjęcie w…czytaj całość
Szklarnia Nikodemowa jakiś czas temu powiększyła się o koleżankę Sigmę, która swoją obecnością wyparła z torby fotograficznej legendarnego już i zakurzonego, kitowego 18-55. Na dobrą sprawę oto pierwsze zdjęcie w…czytaj całość
Mówię do was. Porannym milczeniem, rozszczepionym w światło siedzące na parapecie. /Ocieram się o wnętrze szklanki. Herbaty. Myślisz mi się namiętnie. I Grudzień biegnie, przysypany po pachy. Wietrznie, głośno, namacalnie.
Aktualny stan wnętrza można uznać za zadowalający. Spadł śnieg.
(Jesiennie) Bezkształtna masa słów. Wszelkie rozdwojenia powstające na skutek silnego wiatru ze wschodu, subtelnie przerażając, zamieniają się w konkubinaty ciszy. Rozkładasz nogi, łapiąc ją w pół, zaciskasz ręce na spoconych…czytaj całość
Rozdwojenie jaźni, wielowarstwowość czasu, pochmurność uśmiechu i Ja. W tym wszystkim. Zastanawiam się co powiedzieć, w które słowa się ubrać.