Od siódmej biegam po modernistycznych klatkach schodowych i dachach.
Od siódmej biegam po modernistycznych klatkach schodowych i dachach.
„Usta miętowym papierosem…” Nie wiem jak pisać. Co mówić, jak tłumaczyć i jak próbować zrozumieć. Zamykam się, bo nie wiem jak pomóc. Wczoraj wyginam się w górę palcami łapiąc sufit,…czytaj całość
Chaos objawia mi się podłogowo, pod stopami drążąc dziury wszelakie w kolorze chmur, zatańczysz. Pod znakiem zapytania używam wykrzyknika, herbaty i ciszy objętej w pasie, przytulonej. Bywało lepiej. Rozdwojenie dziś.…czytaj całość
Czytam z Ciebie. Po cichu, tak żebyś nie wiedziała. Wieczorem otwieram mosiężne drzwi, nonszalancko wydmuchując papierosowy dym z ust mam wrażenie, że Katarzynę jeszcze kiedyś spotkam. Że opowie mi potem…czytaj całość
W myśl. Jesienna pogoda wpędza mnie w zawiechy trwające dłużej niż spalanie papierosa pod blaszanym daszkiem. Dźwięki i zapachy tłumią myślenie, swoiście drążąc dziurę w brzuchu – ten człowiek rodzi…czytaj całość