Zakaz wstępu, budynek grozi zawaleniem, nieupoważnionym… Albo nie wchodź, bo umrzesz. Na rozedrgane powietrze tłoczone do płuc wiśniowym odcieniem wszystkich ulubionych chmur. Potem… kradnąc ściany, chowając je w kieszeni…czytaj całość
Zakaz wstępu, budynek grozi zawaleniem, nieupoważnionym… Albo nie wchodź, bo umrzesz. Na rozedrgane powietrze tłoczone do płuc wiśniowym odcieniem wszystkich ulubionych chmur. Potem… kradnąc ściany, chowając je w kieszeni…czytaj całość
To urbex, w którym znajdujesz dwie nikomu niepotrzebne lampy, czterdzieści złotych przyczepione do ściany jednego z pokojów i dużo smacznych kadrów.
O ile przyjemniej byłoby pojawić się w tym miejscu tuż przed wschodem słońca, jakimś dniem jesiennym który mgłę powciskałby w każdą wolną przestrzeń między drzewami i nadał jeszcze bardziej…czytaj całość
Głównym celem sierpniowej wyprawy do miejscowości, której nazwa zaczyna się siedemnastą literą w alfabecie, są opuszczone, mocno modernistyczne okrąglaki. Pierwsze zdjęcia w Sieci, które się pojawiły z początkiem miesiąca, namieszały trochę…czytaj całość
Nagle pojawiły się gdzieś cicho mruczące chęci ponownego kaleczenia rąk w trakcie włażenia w opuszczone miejsca przez krzywo wybite okna – i mrucząc coraz głośniej zagnały mnie na półwysep w…czytaj całość