Marta. Cicha mieszkanka Warszawy, koleżanka z roku, pani fotograf. /Spokojne dni stygną, zaczynają się półnagie wkurwy prześwietlone zbyt jasnym światłem wpadającym przez przymknięte okno. Całe zdania układające się w sensowność…czytaj całość
Marta. Cicha mieszkanka Warszawy, koleżanka z roku, pani fotograf. /Spokojne dni stygną, zaczynają się półnagie wkurwy prześwietlone zbyt jasnym światłem wpadającym przez przymknięte okno. Całe zdania układające się w sensowność…czytaj całość
Gdzieś w Gdańsku. Dzisiaj.
Berbeciątko. W odwiedzinach w wejherowskim szpitalu, gdzie Szanowna Pani Klaudia powiła metodą naturalną.
Kurwię się majestatycznie, błądząc spojrzeniem w okolicach trzeciej szyby niebieskiego autobusu. Zagrzmiało burzowo, krzywo uśmiechnięty czas, wyrzuty sumienia, zastanowienia, włosy przepełnione zapachem dymu, popołudniowo ciche mieszkanie. /Widzę białe gałęzie drzewa…czytaj całość
Mgliste myśli, popołudniami wypijam kilka filiżanek słabej kawy.