A tuż po otwarciu drzwi do swojej głowy, wypchaj mi brzuch motylami. Przecież przychodzi Ci to łatwo.
A tuż po otwarciu drzwi do swojej głowy, wypchaj mi brzuch motylami. Przecież przychodzi Ci to łatwo.
Ferwor pracy – zamęt, galimatias, kołomyja. Zatem jestem w absolutnej kołomyi – i zupełnie nie mam tu na myśli miasta na Ukrainie, a bardziej cholernie dużo pozytywnych ludzi, których ostatnio mam…czytaj całość
Magda i Grzegorz – parę miesięcy temu czyniliśmy zdjęcia narzeczeńskie, w trakcie których biedny Grzesio przeziębił się okrutnie, a włosy Magdy za sprawą wiatru robiły co chciały, żyły własnym życiem,…czytaj całość
Tak właśnie. Były szaleństwa na przefantastycznym tczewskim moście, gdzie tłum rowerzystów prawie mi młodych rozjechał. Były szaleństwa na zamku w Gniewie, gdzie na krużgankach troszkę nas wypiździło (że tak się…czytaj całość
Moi wariaci – absolutnie! Z radością informuję, że rzeczona wariatka Barbara oraz rzeczony wariat Roman dołączyli do drużyny pierścienia i bujać się będą z tym sympatycznym stanem, mam nadzieję, do…czytaj całość